Henryk i Emilia z "Sanatorium miłości" jednak gotowi na związek
Emilia Gajos z Ozorkowa i Henryk Rzepczyński z Gliwic w 8. sezonie "Sanatorium miłości" zafundowali widzom prawdziwą huśtawkę emocji. Para była sobą zauroczona i żadne z nich nie wstydziło się tego okazywać - ale nie brakowało też wątpliwości z obu stron. Prawie doszło do całkowitego rozstania, kiedy kuracjusz zaprosił na randkę Ewę z Lublina.
Tuż po emisji finałowego odcinka oboje udzielili wywiadu Pomponikowi. Henryk nazwał ich relację związkiem na odległość i przyjaźnią. Mężczyzna tłumaczył, że "nie jest jeszcze gotowy", bo trudny rozwód sprzed dwóch lat wciąż ma na niego wpływ.
Emilia dodała wtedy, że "oni razem nie są gotowi na miłość". Ona także nie wyobraża sobie mieszkania na stałe z ukochanym, a ich otwarty układ nazwała "bardzo fajnym". Tymczasem nowe zdjęcia ze spotkania tego duetu oraz ich wyznania pokazują, że doszło do sporych zmian.
Zwrot u Henryka z Gliwic i Emilii z Ozorkowa. Pokazali się razem
Już w programie w relacji Henryka i Emilii nie brakowało zwrotów akcji i uczuciowych dylematów. Fani tej pary po ostatnich wypowiedziach obojga już zwątpili w szanse na rozwój tej relacji. Tymczasem kuracjusze z 8. sezonu ponownie ich zaskoczyli.
Rodzinna miejscowość Emilii, czyli Ozorków, leży zaledwie 20 kilometrów od Łodzi. 29 maja to właśnie tam spotkała się ze swoim wybrankiem. Wiedziała, jak się wystroić na spotkanie: założyła długą, czerwoną suknię z rozcięciem, a stylizację uzupełniła naszyjnikiem, czarnym paskiem oraz czerwonymi butami oraz torebką. Do tego jej nieodłączna czerwona szminka i manicure. Henryk postawił za to na wakacyjny luz - sportowe obuwie, spodenki do kolan i t-shirt z kołnierzykiem.
Razem spacerowali po najpiękniejszych zakątkach Łodzi: ulicy Piotrkowskiej i Pasażu Róży. Poza tym wybrali się na kawę. Oczywiście nie obyło się bez czułych wyznań.
Henryk Rzepczyński z "Sanatorium miłości" czule o Emilii
Emilia wyjawiła, że ich spotkanie wcale nie jest krótkie - już jutro zabiera Henryka do swojego rodzinnego miasta.
"Miło jest móc spędzać wspólny czas i pokazywać Henrykowi miejsca, które są mi bliskie. To piękne uczucie móc razem rozmawiać, śmiać się i tworzyć nowe wspomnienia. A to jeszcze nie koniec naszej małej wycieczki, bo wieczorem ruszamy dalej, a już jutro pokażę Henrykowi mój ukochany Ozorków" - cieszyła się kuracjuszka.
Szczególnie poruszające jest wyznanie Henryka. Kuracjusz z Gliwic wprost przyznał, że "ogromnie się cieszy", że znów może spędzać czas z "Emilcią".
"Takie chwile pokazują, że warto cieszyć się każdym dniem, dobrym towarzystwem i pięknymi miejscami. Łódź jak zawsze ma swój niepowtarzalny klimat, a wspomnienia zostaną z nami na długo" - dodał zachwycony.
Wygląda na to, że mimo faktu, iż ich relacja z pewnością jest nietypowa, to wciąż czują się świetnie w swoim towarzystwie. W relacji live w mediach społecznościowych przyznali, że spędzają teraz więcej czasu, bo przygotowują się do zlotu uczestników i fanów "Sanatorium", który odbędzie się od 5 do 8 czerwca w Sianożętach.
Zobacz też:
Henryk z "Sanatorium" o mało nie wyleciał z ośrodka przez swoje zachowanie
Henryk wywołał burzę, zapraszając na randkę Ewę. Teraz wyjaśnia co zaszło








