Kajra i Sławomir nie zwalniają tempa. Robią to tylko raz w roku
Kajra i Sławomir Zapała tworzą duet życiowy i sceniczny od kilkunastu lat. Dzięki hitom, które zna cała Polska, wokaliści cieszą się dużą rozpoznawalnością i sympatią. Nic dziwnego, że nie mają problemu z frekwencją na swoich koncertach.
A tych ciągle jest bardzo dużo. Para nie robi sobie nawet krótkiej przerwy w sierpniu, kiedy przypada rocznica ich ślubu. Zawsze pozostaje im z utęsknieniem czekać na jeden miesiąc w roku, kiedy robią sobie urlop.
"(...) Wszystko musi wtedy poczekać. Mam wyłączony prywatny numer" - mówiła Magdalena w rozmowie z "Twoim Imperium".
Zanim jednak ten czas nadejdzie, gwiazdy dają z siebie wszystko na scenie. I choć wydawałoby się, że mogliby więcej, to wolą kierować się tym, co kiedyś usłyszeli od Michała Wiśniewskiego.
Nie do wiary, co Kajra i Sławomir usłyszeli od Wiśniewskiego. Ona wszystko wygadała
W imieniu męża i swoim Kajra przyznała, że czasami zdarza im się zagrać w dwóch miejscach jednego dnia.
"(...) Jeżeli ktoś bardzo chce i bardzo nalega, i jesteśmy w stanie przejechać trasę i wystawić dwa backline'y [sprzęt muzyczny za scenie - przyp. aut.]. My gramy na żywo i musimy mieć próbę i w jednym miejscu, i w drugim. Technika musi rozłożyć, złożyć - to jest technicznie bardzo skomplikowane, więc staramy się absolutnie nie grać w dwóch [lokalizacjach]" - wyjaśniła ich perspektywę w wypowiedzi dla Jastrząb Post.
Okazuje się, że wszystko to dzięki radzie, jaką dostali kiedyś od bardziej doświadczonego kolegi po fachu.
"Michał Wiśniewski na samym początku naszej drogi powiedział, że dwa koncerty dziennie to grają menadżerowie, a trzy, cztery to w ogóle totalnie nie chce wiedzieć, kto zarządza i kto chce tak grać. Dlatego że ludzie nie dostają tego, co tak naprawdę powinni, bo kiedy artysta wychodzi na scenę i gra jeden koncert, jest w 100 proc. dla nich" - dodała kobieta.
Kajra nie mogła się z tym pogodzić. "Miałam taki wewnętrzny sprzeciw"
Tym samym Kajra i Sławomir odcinają się od strategii, którą kieruje się chociażby Skolim. Już jakiś czas temu przez media przetoczyła się dyskusja na temat jego napiętych harmonogramów, w których dwa-trzy koncerty dziennie to właściwie norma.
"Ja miałam taki wewnętrzny sprzeciw, że nie chcę tego dzielić, że chciałabym mieć czas, że nie chcę patrzeć na zegarek, bo muszę jechać już do kolejnej pracy i grać kolejny koncert" - tłumaczyła Magdalena.
A kiedy - rzadko bo rzadko - do takich sytuacji dochodziło, wraz ze Sławomirem starali się jeszcze bardziej niż zazwyczaj.
"(...) Dawaliśmy z siebie 200 proc. Natomiast na dłuższą metę... no były takie lata, mam nadzieję, że już się więcej nie powtórzą (...). Staramy się, żeby to było na najlepszym poziomie, żeby nasi muzycy zawsze byli w doskonałej formie" - skwitowała.

Zobacz też:
Wydało się ws. małżeństwa Kajry i Sławomira. Musiał minąć rok, by do tego doszło
Była środa, gdy Kajra nadała komunikat. Nie mogła ukryć radości, od razu wywołała poruszenie








