Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Julia Wieniawa dołączyła do "Tańca z gwiazdami". O tych skutkach mało kto myślał
Wraz z 19. edycją "Tańca z gwiazdami" nadeszło wiele zmian. Jedną z najpoważniejszych jest debiut Julii Wieniawy w roli jurorki show.
Jej angaż wywołał dużo emocji jeszcze zanim program w ogóle ruszył. Sporo osób dzieliło się swoimi wrażeniami na temat tej właśnie decyzji stacji czy przewidywaniami, jak surową oceniającą będzie wokalistka.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Po dwóch odcinkach można już bez wątpienia stwierdzić, że 27-latka znakomicie odnalazła się w nowym (choć przecież nie do końca - sześć lat temu w końcu brała udział w "TzG") otoczeniu. Ale mało kto wiedział, jak jej pojawienie się wpłynęło na innych.
Wydaje się, że najbardziej "stracił" na tym Tomasz Wygoda. Teraz wiadomo, o co chodzi.
Wygoda stracił na angażu Wieniawy do "Tańca z gwiazdami". Wydało się, nie do wiary, o co chodzi
Wraz z rozpoczęciem nowego sezonu dokonano roszad w ustawieniu jurorów za stołem. Teraz kolejno od lewej zasiadają Wygoda, Wieniawa, Rafał Maserak i Iwona Pavlović.
Zwłaszcza dla pierwszego z nich to spora odmiana. Jeszcze w poprzedniej odsłonie zasiadał on bowiem po prawej stronie Czarnej Mamby, a teraz jego "stołek" zajął wspomniany wyżej tancerz od lat związany z produkcją.
Wydawałoby się, że to drobiazg, a jednak dla choreografa ma duże znaczenie.
"Na zewnątrz to jest bardzo trudne miejsce, dlatego że jest się trochę na szarym końcu, poza centrum zdarzeń, ponieważ Krzysztof [Ibisz] z Pauliną [Sykut-Jeżyną] i z parą startującą przychodzą i tam jest całe rozdanie. To przechodzi oczywiście przez Iwonę, bo ona jest blisko. Siedziałem kiedyś przy Iwonie, to doceniam teraz to miejsce (...)" - powiedział Pomponikowi.

Wygoda o roszadach w "Tańcu z gwiazdami". "Musimy się nauczyć"
Według Wygody dokonanie takiej zmiany nie jest obojętne i wiąże się z nim pewne ważne zadanie, to jest ciągłe dbanie o włączanie innych w to, co się dzieje.
"Ja zawsze starałem się też tak patrzeć, żeby ludzi łączyć. My musimy się nauczyć pracować razem, żeby osoby, które są na rogach czy na końcach, po prostu zapraszać i tak wchłaniać do współpracy, ponieważ można się bardzo szybko zatracić (...). I to jest też odpowiedzialność, że patrzę w lewo, w prawo (...)" - tłumaczył Pomponikowi.
On sam stara się nie zrażać do nowej dla siebie sytuacji.
"Trzeba się z tym miejscem nauczyć obchodzić, ale ja to traktuję jako wyzwanie, bo wszyscy tam kiedyś byli (...). Trafiło teraz na mnie i zobaczyłem, że to nie jest łatwe, ale ja sobie poradzę" - wyznał naszemu reporterowi.
Wygoda nie przewidział, jakie to będzie miało skutki. Zorientował się dopiero po starcie "Tańca z gwiazdami"
Ekspert wiedział, że twórcy planują odświeżyć ustawienie, ale dopiero w trakcie pierwszego odcinka na żywo zorientował się, z czym to się wiąże.
"W czasie pierwszego odcinka byłem bardzo zmęczony, bo wróciłem po premierze z Wrocławia, mieliśmy ten opening, to było wszystko w ostatniej chwili. Ja wiedziałem, że zmienią ustawienie, ponieważ wykorzystują to, że Julia przyszła i dobrze jest odświeżyć, bo czasami po prostu ta zmiana ustawienia powoduje, że jest jakaś nowa energia, coś zyskujemy, coś tracimy. I ja dopiero w czasie pierwszego odcinka zobaczyłem, że to jest naprawdę bardzo wymagające miejsce i bardzo trudne" - dodał.
Wygoda szybko jednak przepracował temat.
"(...) Od razu sobie w poniedziałek przemyślałem, mówię: 'Zaraz, stop, wymagające miejsce, ale dobrze, ambitnie trzeba znaleźć na to nowy sposób', i znajduję. Nie mam już problemu z tym miejscem" - powiedział Pomponikowi.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.
Zobacz też:
Wygoda powiedział wprost, co myśli o Wieniawie. "Nie zna technicznych nazw" [POMPONIK EXCLUSIVE]
Tomasz Wygoda wymownie o niskich notach dla Mandaryny. "Brakowało" [POMPONIK EXCLUSIVE]
Tomasz Wygoda zdradził, kto jest jego faworytem w "TzG". Wybór zaskakuje [POMPONIK EXCLUSIVE]
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








