Ojciec Filipa Łobodzińskiego nie powiedział mu o wielu sprawach
Filip Łobodziński nie ma zbyt wielu miłych wspomnień związanych z ojcem.
"Był to człowiek (...) bez skłonności do jakichkolwiek pozytywnych uniesień" - napisał w mediach społecznościowych, dodając, że miewał tylko przebłyski uczuć.
Dopiero po śmierci ojca Filip dowiedział się, że miał rodzeństwo. Siostrę, która zmarła dawno temu, choć jej imię i historię Filip poznał dopiero w 2023.
Filip nie ma pojęcia, dlaczego ojciec nie powiedział mu prawdy o swojej pierwszej rodzinie. Nie wie też, co nim kierowało, że nigdy nie przedstawił go swojemu tacie.
"Nie doprowadził do tego, bym poznał mojego dziadka, zanim ten zmarł, gdy miałem siedemnaście lat" - napisał dziennikarz.
Rodzice Filipa Łobodzińskiego rozstali się, gdy był już dorosły i miał własną rodzinę. Ojciec ożenił się ze swoją wieloletnią konkubiną, a gdy odszedł, okazało się, że cały swój majątek zapisał właśnie jej.
"Pominął mnie w testamencie na prawie siedem lat przed śmiercią, ale nie zająknął się o tym ani słowem, choć dżentelmeńskie ustalenia między nami były takie, że moją część spadku przeznacza docelowo dla swojej młodszej wnuczki" - stwierdzi Filip w swoim wpisie.
"Jego żona dążyła do takiego rezultatu" - dodał.
Druga żona ojca Filipa Łobodzińskiego odmówiła ws. zachowku
Dziennikarz, gdy poznał ostatnią wolę ojca, zwrócił się do jego drugiej żony o zachowek. Jak relacjonował w mediach społecznościowych, kobieta odmówiła i poradziła mu, by nawet nie podejmował dalszych prób.
"Sprawa w sądzie toczy się siódmy rok" - napisał.
Filip bardzo żałuje, że ojciec nie przeprowadził z nim przed śmiercią poważnej rozmowy. Ma do siebie żal, że nie nalegał na nią.
"Moja wina w tym, że na swój sposób, choć miałem świadomość jego wad, długo stawiałem go na piedestale. Podziwiałem jego inteligencję, erudycję" - wyznał w sieci.
Dziś Łobodziński domaga się tylko tego, co należy mu się po ojcu według prawa spadkowego.
"Przyjaciele moich rodziców zostali powołani na świadków pozwanej i napletli bredni na mój temat. [...] Bywało wręcz odwrotnie, na co mam dokumenty" - twierdzi.
Ojciec mówił Filipowi Łobodzińskiemu, że ufa tylko jemu
Filip Łobodziński nie rozumie, co sprawiło, że ojciec nic mu nie zostawił. Doskonale pamięta ich ostatnie rozmowy, gdy senior już nie domagał.
"Odwiedziłem go w szpitalu parokrotnie. Dopiero przy trzecich odwiedzinach jakby ktoś nacisnął guzik i go obudził. Zaczął się ze mną żegnać. Najistotniejsze w tej rozmowie były hasła do dysków jego komputera, bo chciał, żebym zabezpieczył różne ważne pliki i archiwum. Jak wyraźnie powiedział, tylko mnie ufał" - wspominał na kartach swojej książki "Filip Łobodziński?".
"To był sygnał, że trzecie małżeństwo nie spełniło jego oczekiwań" - dodał.
Ojciec Filipa zmarł we wrześniu 2018 roku. Zgodnie z jego ostatnią wolą, żona i syn przekazali jego ciało Akademii Medycznej.
"W rezultacie do dziś nawet nie ma grobu, nad którym mógłbym wylać z siebie gorycz" - mówi dziennikarz.
Źródła:
1. Książka F. Łobodzińskiego "Filip Łobodziński?", wyd. 2024.
2. Facebook F. Łobodzińskiego.
Zobacz też:
Łobodziński po latach wyznał, komu zawdzięcza karierę. Wcześniej nie mógł
Filip Łobodziński jest coraz bliżej prawdy. Rozwiązał kolejną rodzinną zagadkę








