Mało jest programów, budzących tak wielkie emocje, jak "Taniec z gwiazdami", a jeszcze mniej takich, które, jak zauważyła Beata Tadla w wywiadzie dla RMF.FM, budzą wyłącznie pozytywne uczucia. Pod tym względem "Taniec z gwiazdami" jest absolutnym wyjątkiem.
"Taniec z gwiazdami": uczestnicy zwracają uwagę na jedno
Polska edycja "Tańca z gwiazdami" rok temu obchodziła swoje 20-lecie. Przez ten czas przez taneczny parkiet przewinęła się większość show biznesu.
Wszyscy uczestnicy na przestrzeni tych ponad dwóch dekad zgadzali się co do jednego: jest to program niezwykle wymagający. Chociaż można to potraktować jako przestrogę, wszyscy nowi uczestnicy powtarzają, że nie spodziewali się, że będzie tak ciężko. Piotr Kędzierski, uczestnik 18. edycji wyznał w rozmowie z Plejadą, że po treningach sił nie wystarcza mu nawet na sarkazm:
"Chciałbym być bardziej cyniczny, ale w tym momencie nie potrafię".
"Taniec z gwiazdami" to wymagający program
Jak wyznał Maciej Zakościelny, uczestnik 15. edycji, w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem, tak się zatracił w treningach, że kompletnie zapomniał, że powinien mieć też z tego radość.
Paulina Gałązka, uważana za "czarnego konia" 18. edycji wyznała Pomponikowi, że w nawale treningów nie ma nawet czasu wypełnić PIT-u. Jednocześnie wszyscy uczestnicy są całkowicie zgodni w przekonaniu, że udział w "Tańcu z gwiazdami" jest przygodą życia. Jak niedawno wspominała zwyciężczyni 8. edycji, Beata Tadla na antenie RMF.FM:
"Zawodowo był to dla mnie przełomowy program. Ja w zupełnie innej odsłonie. Zawsze w stonowanych kreacjach, a tutaj piórka, falbanki i cekiny. Ten program budzi bardzo pozytywne emocje".
"Taniec z gwiazdami": atmosfera wynagradza wszystko
Gwiazdy wspominając swoje taneczne przygody nieodmiennie podkreślają wyjątkowość atmosfery, panującej na planie i za kulisami show. Widzowie też zresztą wyczuwają dobre wibracje, jakie łączą uczestników każdej edycji. Niewątpliwie sprzyja im, będąca tradycją "Tańca z gwiazdami", zmiana par.
W 7.odcinku gwiazdy wyszły na parkiet w tancerzami, którzy na co dzień trenują innych uczestników. Paulina Gałązka, której partneruje Michał Bartkiewicz, wyszła na parkiet z Jackiem Jeschke, zaś Magdalena Boczarska, która na co dzień z nim tańczy, dostała do pary Michała Bartkiewicza.
Obie aktorki wypadły świetnie, a potem jeszcze każda z nich zaprezentowała choreografie z udziałem obu tancerzy. Jak wyznała Gałązka w rozmowie z "Faktem", wysokie noty są zasługą nie tylko jej tanecznych partnerów, lecz także tancerek, które ją w międzyczasie poduczyły:
"Tempo jest naprawdę szalone. Ja czuję przede wszystkim ogromne wsparcie. Sama dostałam pomoc przy cha-chy od Magdy Tarnowskiej i Izy Skierskiej. Skupiam się więc na tej wspólnocie i radości. Bardzo cieszyłam się też z występów Kacpra. Myślę, że dominuje tu poczucie wspólnoty".
Zobacz też:
Sebastian Fabijański wprost o jurorach "TzG". Takiego zachowania się po nich nie spodziewał
Czy to był najlepszy występ w historii "Tańca z gwiazdami"? Kassin nie ma wątpliwości








