Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Doda mówiła o tym od miesięcy. W końcu nadszedł ten dzień
Doda od dłuższego czasu informowała o przygotowaniach do powstania dokumentu, który miałby być podsumowaniem jej kariery. Premiera tytułu zbiegła się w czasie z okresem, w którym o piosenkarce jest wyjątkowo głośno z uwagi na jej zaangażowanie w działania na rzecz zwierząt.
Na premierze pojawiło się sporo gwiazd, które nie omieszkały zabrać głosu na temat głównej gwiazdy wieczoru. Swoją opinią podzielili się m.in. Klaudia Halejcio, Justyna Steczkowska czy Michał Wiśniewski, którego wypowiedź odbiła się szczególnie szerokim echem w mediach.
Nieoczekiwanie do grona komentujących dołączyła też Marianna Schreiber.
Doda nie chciała, by tak wyszło. Ale wcześniej działała zupełnie inaczej
Od zawsze największe zainteresowanie budziło życie osobiste Rabczewskiej, która w przeszłości chętnie wystawiała tę sferę na pokaz. Nawet teraz wokalistka sama "grała" nim w kampanii promocyjnej, ogłaszając, że kilku jej byłych zdecydowało się udzielić wywiadów na potrzeby produkcji.
Dzień po pierwszym oficjalnym pokazie mówiła jednak wprost, że dzisiaj z chęcią ograniczyłaby te wątki w serialu. Ponoć nawet próbowała wymóc na producentach, aby nieco zmienili proporcje, jeśli chodzi o poruszane tematy.
"Ja jestem tak wkurzona na to, że to jest szok i niedowierzanie. Nie chcę w ogóle o tym gadać. (...) Wątki prywatne i obyczajowe zabierają mi czas antenowy i możliwość opowiedzenia o rzeczach dla mnie istotnych. (...) Ja mogę sobie poplotkować trochę (...), pogadać, pośmiać się, ale koniec końców, jak robię film o sobie, to (...) chciałabym opowiedzieć o tym, co naprawdę coś wniosło do mojego życia, a nie jak w przypadku moich byłych - wyniosło" - mówiła na gorąco w Onecie Rano.
Ale to właśnie dzięki tym trudnym doświadczeniom miłosnym z Dodą mogła empatyzować Schreiber.
Nieoczekiwanie Schreiber zabrała głos ws. Dody. "Miała taki sam problem jak ja"
Marianna weszła do show-biznesu jeszcze jako żona działacza, Łukasza Schreibera, z którym ma córkę Patrycję. W swoim czasie sporo mówiło się o rozstaniu małżonków, przede wszystkim z uwagi na to, że rzekomo dla kobiety decyzja męża była ogromnym zaskoczeniem.
Jeszcze przed rozwodem co rusz wikłała się w nowe relacje: najpierw z Przemysławem Czarneckim, a potem Piotrem Korczarowskim, z którym ciągle schodziła się i rozstawała. Nic dziwnego, że dostrzegła podobieństwa między sobą a wokalistką.
"Obejrzałam serial o Dodzie. Miała taki sam problem z mężczyznami jak ja. Każdy albo (...) [nie mówił jej prawdy - przyp. aut.], albo wykorzystał, albo nie kochał, albo udawał kogoś, kim nie jest, albo zdradzał. Oczywiście to wszystko inny (...) [poziom], ale jednak szkoda jej serca po tym wszystkim, co przeszła przez nich" - napisała na InstaStories w późny niedzielny wieczór.
Oglądaj "halo tu polsat" w Polsat Box Go
Rabczewska sama mówiła zresztą o tym w studiu "halo tu polsat".
"Bardzo zawiodłam się na relacji, w której mężczyzna wszedł intencjonalnie w związek ze mną [...]. Straciłam szacunek do mężczyzn na jakiś czas. I w ogóle wiarę w to, że poznam kogokolwiek, kto będzie bezinteresownie chciał mnie w sobie rozkochać" - wyznała w rozmowie z Aleksandrem Sikorą.
Zobacz też:
Płyną smutne wieści z domu Dody. Tuż przed południem oficjalnie ogłosiła. "Muszę zniknąć"
Woźniak-Starak nagle przerwała milczenie ws. Dody. Po latach nie wytrzymała, teraz mówi wprost
Nie do wiary, jakim wyznaniem podzieliła się Schreiber. W najlepsze rozprawia o... nowym partnerze
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








