Maryla Rodowicz to ikona polskiej sceny muzycznej
Maryla Rodowicz to niekwestionowana ikona polskiej sceny muzycznej. Piosenki gwiazdy do dziś są chętnie grane w stacjach radiowych, a sama artystka regularnie koncertuje po całym kraju.
Z tego powodu aż trudno uwierzyć, że Fryderyki - zwane "polskimi Grammy" - przez lata raczej ignorowały nową twórczość Rodowicz. Gwiazda otrzymała jedynie dwie nominacje w latach 90., a w 2008 roku chciano jej wręczyć statuetkę za całokształt, której jednak odmówiła.
Dużym zaskoczeniem - zarówno dla fanów, jak i samej artystki - okazał się fakt, że w 2026 roku kapituła Fryderyków doceniła ostatnią płytę gwiazdy "Niech żyje bal", przyznając jej nominację w kategorii album roku pop.
Maryla Rodowicz wprost o nominacji do Fryderyków
Piosenkarka w rozmowie z Pomponikiem podzieliła się swoimi refleksjami na temat nominacji oraz samych Fryderyków. Przyznała wprost, że wyróżnienie było dla niej niespodziewane, zwłaszcza po latach, gdy - jak twierdzi - była przez środowisko pomijana.
"Wiesz, ja mam z Fryderykami różne przejścia i nie sądziłam, że będę nominowana, więc to było duże zaskoczenie. Nie wiedziałam. Dopiero się dowiedziałam od swoich kolegów, znajomych" - wyznała Maryla Rodowicz w rozmowie z Damianem Glinką z serwisu Pomponik.
Artystka zasugerowała z lekką ironią, że być może została dostrzeżona dopiero teraz, gdy uznano, że jej kariera zbliża się do końca - choć sama zdecydowanie się z tym nie zgadza.
"No byłam niewidoczna, no. Co ja mam powiedzieć, proszę cię. Moim zdaniem po prostu poszli po rozum do głowy. Nie, pomyśleli sobie, ona już schodzi, to już jest końcówka, to damy nagrodę. Widzisz, tak kombinowali" - wyznała z humorem na łamach Pomponika Maryla Rodowicz.
Maryla Rodowicz dziś także nie przyjęłaby Fryderyka za całokształt
Nasz reporter zapytał również Rodowicz o Fryderyka za całokształt z 2008 roku, którego wówczas nie przyjęła. Piosenkarka podkreśliła, że dziś również nie zmieniłaby zdania - nie uważa bowiem, by jej dorobek był już zamknięty. Wciąż planuje nowe wydawnictwa i projekty koncertowe.
"Co ty, właśnie nie. A wiesz dlaczego? Dlatego, że ja nie mam jeszcze całokształtu. Jeśli dopiero rozwijam i naprawdę mam bardzo bogate plany wydawnicze i koncertowe, więc wszystko przede mną" - wyznała nam Rodowicz.
Trudno odmówić jej konsekwencji. Płyta "Niech żyje bal", wydana pod koniec 2025 roku, to nowoczesne interpretacje największych przebojów artystki, nagrane z przedstawicielami młodszego pokolenia.
Z kolei pod koniec marca tego roku ukazał się album koncertowy "MTV Unplugged", potwierdzający, że Rodowicz nadal rozwija swój repertuar i pozostaje kluczową postacią na polskiej scenie muzycznej.
Czytaj też:
10 miesięcy po występie z Rodowicz Ralph Kaminski wyznał prawdę. "Trudno się współpracuje"
Nie do wiary, do czego doszło na koncercie Rodowicz. Sceny takie, że ludzie łapali się za głowę








