Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Robert Gonera w Polsce był bezdomny. Teraz w Niemczech zarabia kokosy!

Robertowi Gonerze (48 l.) przez ostatnie lata nie wiodło się najlepiej. Wystarczyło, że aktor wyjechał za granicę, a jego los odmienił się diametralnie!

Swojego czasu Gonera był w Polsce gwiazdą. Dostawał propozycje ról w filmach, które stawały się hitami docenianymi przez krytyków, a sam Robert był wielokrotnie nagradzany za swoją pracę.

Reklama

Otrzymał m.in. za swoją rolę w filmie "Dług" Polską Nagrodę Filmową Orzeł. Lista produkcji w których zagrał jest pokaźna, więc radykalny koniec tej dobrej passy był zapewne szokiem dla artysty.

Rozwód z drugą żoną, walka w sądzie o synów, załamanie nerwowe, brak ofert pracy, poważne problemy finansowe - te sprawy wypełniały przez kilka lat życie Roberta i doprowadziły nawet do tego, że nie miał gdzie mieszkać.

Przez kilka tygodni Gonera żył w samochodzie, nie było go stać nawet na dojazd do ewentualnej pracy.

Pasmo nieszczęść zdawało się nie mieć końca, aż do chwili otrzymania roli w niemieckim serialu kryminalnym "Telefon 110". Jak donosi "Super Express", aktor został doceniony za Odrą i dostał kolejne dwie propozycje pracy w serialach "Mosty miłości" oraz " Tatort".

Za grę w czterech seriach "Telefon 110" Robert zarobił blisko 250 tysięcy złotych! Nie ma co porównywać zarobków aktorów w polskich serialach z taką zagraniczną gażą.

Artysta komentuje w tabloidzie rozbieżność pomiędzy zarobkami w Polsce i w Niemczech:

"Aktorzy nie mają łatwo. Większość z nas żyje w cieniu wielkich gwiazd, które doskonale dają sobie radę na rynku w sensie ekonomicznym. Im te koszty uzyskania przychodu niczego nie zmieniają, ale ci, którzy są niżej, nie mają tak dobrze. Jestem rozgoryczony faktem odbierania twórcom pięćdziesięcioprocentowego kosztu uzyskania przychodu. To było dość nieszczęśliwe posunięcie ówczesnych władz. Poświęcamy naprawdę dużo energii, czasu i pieniędzy na przygotowanie roli. Uważam, że te koszty uzyskania przychodu wynoszą często nawet siedemdziesiąt procent" - mówi oburzony Gonera. 

Wygląda na to, że skończyły się złe czasy dla Roberta, a mieszkanie w samochodzie poszło w niepamięć. Ostatnio mogliśmy oglądać go także na polskim ekranie. Aktor zagościł w serialu "Belfer" i "Belle Epoque". 
Być może jest to szansa powrotu na filmowy szczyt?

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robert Gonera

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama