W 3. odcinku "Tańca z gwiazdami" tyle się wydarzyło, że aż trudno uwierzyć, że wszystko zmieściło się w jednej relacji.
Seria zaskoczeń w 3. odcinku "Tańca z gwiazdami"
Emilia Komarnicka i Stefano Terrazzino, który specjalnie dla niej wrócił na parkiet "Tańca z gwiazdami" zatańczyli bez zarzutu. Za swoją choreografię otrzymali od jurorów 39 punktów, jednak i tak musieli pożegnać się z programem.
Jak potem komentowano w mediach, cieniem na ich wizerunku położył się fakt, że występują razem w muzyczno-tanecznym spektaklu. Jeszcze przed pierwszym odcinkiem Komarnicka przekonywała, że to nie powinno mieć znaczenia. Jak tłumaczyła w wywiadzie dla Plejady:
"Skoro się znamy, skoro się czujemy, skoro się bardzo lubimy i mamy podobne poczucie humoru, to po prostu wierzymy, że razem dostarczymy super jakość dla państwa, że to będzie poruszający was taniec, nie nas i tyle".
Rafał Maserak ocenia postępy uczestników
Okazało się, że bardziej niż dopracowane choreografie widzowie wolą oglądać zmotywowanych uczestników, którzy stanęli przed ogromnym wyzwaniem i co tydzień pokonują samych siebie.
Do takich osób należy, zdaniem jurora "Tańca z gwiazdami", Rafała Maseraka, Paulina Gałązka. Aktorka jest w parze z Michałem Bartkiewiczem zaprezentowała rumbę.
Jury oceniło ją na 40 punktów, co zwykle nie zdarza się na tak wczesnym etapie show. Jak ocenia Rafał Maserak w rozmowie ze Światem Gwiazd, obok tanecznego rozwoju Gałązki trudno przejść obojętnie:
"Największy postęp w odcinku to na pewno Paulina Gałązka. Postęp w ubiegłego tygodnia no to zrobiła Natsu. Ogólnie nie ma możliwości, żeby osoby, które codziennie trenują po osiem godzin na Sali nie robiły postępów. Każdy robi postęp, tylko jeden szybciej, drugi wolniej. Wszyscy na pewno lepiej zaczęli niż w poprzedni odcinku".
Rafał Maserak bez złudzeń o technice tanecznej
Widzowie "Tańca z gwiazdami", którzy co tydzień oglądają olśniewający taneczny spektakl, z reguły nie zastanawiają się nad technicznymi aspektami choreografii. Dlatego, gdy Iwona Pavlović, oceniając występ Macieja Zakościelnego w 7. odcinku 15. edycji stwierdziła, ze aktor, nie umiejąc tańczyć hipnotyzuje publiczność, wybuchła afera.
Rafał Maserak nie ukrywa, że podziela zdanie "Czarnej Mamby" jeśli chodzi o wartość techniczną prezentowanych w TzG występów:
"Zawsze powtarzam, że techniki ciężko nauczyć w ciągu trzech miesięcy. Tancerze zawodowi, mistrzowie świata też nie mają tej techniki opanowanej do perfekcji. Żeby technicznie te osoby tańczyły poprawnie, to musiałyby się paręnaście lat pouczyć. No, lizną trochę tej techniki tańca, jedni mają większe predyspozycje, inni trochę mniejsze. Po dzisiejszym odcinku mogę powiedzieć, że na pewno duże wrażenie wywołała i zachwyt Paulina Gałązka".
Zobacz też:
Rafał Maserak wróciłby na parkiet "TzG" dla jednej gwiazdy. Wymienił wprost
Dwa dni po "TzG" Miko niespodziewanie wyznała, co wydarzyło się na parkiecie. Padło "Kocham cię"
Komarnicka nie mogła spać i oficjalnie ogłosiła o "Tańcu z gwiazdami". Wszystko się wydało








