Mensah i Brzoska są parą jak z obrazka. Od dawna działają na rzecz innych
Omenaa Mensah i Rafał Brzoska to jedna z najbardziej rozpoznawalnych par w rodzimym show-biznesie. Wszystko zaczęło się od spotkania, na którym gwiazda telewizji starała się uzyskać wsparcie dla swojej działalności od właściciela dużej firmy. Tak narodziła się wielka miłość.
W 2017 roku para powitała na świecie syna, Vincenta, a dwa lata później wzięła bajkowy ślub w RPA. Widać, że partnerzy nawzajem się motywują i uwydatniają w sobie najlepsze cechy, angażując się w różne aktywności na rzecz innych.
W nawale obowiązków znani małżonkowie nie zapominają też o pielęgnowaniu łączącej ich relacji. Okazuje się, że stworzyli nawet konkretne zasady, którymi na co dzień się kierują. Nie do wiary, na co się umówili.
Mensah i Brzoska zawarli osobliwą umowę. Wyznaczyli konkretną liczbę randek
Niedawno wyszło na jaw, że Mensah i Brzoska spisali umowę, w której znalazł się zapis dotyczący ich ewentualnych sporów.
"Ta osoba, która rozpoczęła kłótnię, w ciągu 24 godzin musi przyjść i przeprosić. A jeżeli tego nie zrobi, to w ciągu kolejnych 24 godzin obydwie osoby udają się do kogoś, kto jest niezależnym arbitrem, i mówią, co nam leży [na sercu - przyp. aut.]. I tego punktu nigdy nie naruszyliśmy" - wyznał w rozmowie z "Biznes Misją" mężczyzna.
Ale znajduje się tam też nieco przyjemniejszy "warunek" - ten dotyczący randek.
"Spisanie takich zasad ułatwia pilnowanie pewnych rzeczy. Jeżeli masz spisane, że chcecie się spotykać dwa razy w miesiącu powiedzmy, to wiesz, że musisz znaleźć ten czas, bo to jest tak samo ważne jak podpisanie jakiegoś kontraktu" - wyjaśniła Omenaa w podcaście "Z bliska" Gazety.pl.
Niespodziewanie wyszło na jaw ws. małżeństwa Mensah i Brzoski. "Wiedzieliśmy, gdzie były popełnione błędy"
Dziennikarka nie żałuje, że podjęła z mężem decyzję o spisaniu zasad ich związku.
"Pomysł się zrodził wiele lat temu na którymś z naszych wyjazdów nurkowych. [Zadaliśmy sobie pytanie], dlaczego my byśmy sobie nie mogli takich fundamentalnych, pięknych wartości spisać w takim właśnie, nazwijmy to, akcie, który stał się dla nas pretekstem do powiedzenia oficjalnie: 'Tak, to są nasze zasady, tak chcielibyśmy żyć, to jest dla nas ważne'. I to fajnie funkcjonuje" - przekonywała prowadzącą rozmowę Małgorzatę Rozenek.
Taki ruch był w ich odczuciu jak najbardziej uzasadniony, zwłaszcza że w momencie nawiązywania znajomości oboje byli już po rozwodach. Nadanie konkretnej formy małżeńskim ustaleniom miało za zadanie ich uchronić przed powieleniem błędów.
"My wiedzieliśmy, gdzie być może były popełnione błędy we wcześniejszych relacjach i wiedzieliśmy też, czego nie chcemy. Dla nas to było dość proste, żeby spisać to, jakbyśmy sobie wyobrażali wspólne funkcjonowanie, tak żeby uniknąć maksymalnie spięć i niepotrzebnych sytuacji" - tłumaczyła Mensah.
Zobacz też:
Omenaa Mensah woli pracować z kobietami. Nie gryzła się w język, gdy wyjawiała powody
To jednak nie były plotki o Omenie Mensah. Potwierdziło się w piątkowe popołudnie








