Bogusław Linda jest niezaprzeczalnie jednym z największych gwiazdorów polskiego kina. Jego kreacja Franza Mauera na zawsze przejdzie do historii kina. Podobnie jak role Jacka Soplicy czy Petroniusza. Dzisiaj aktor sporadycznie pojawia się na ekranie, unika też mediów. Jednak Maks Behr z "halo tu polsat" miał okazję porozmawiać z Lindą podczas trwającego w Krakowie Międzynarodowego Festiwali Kina Niezależnego Mastercard OFF Camera.
Bogusław Linda: "Mam bardzo mało przyjaciół"
Bogusław Linda wyjawił, że po 70. prowadzi życie samotnika. Lubi gotować i wyjeżdżać w góry. Gwiazdor nie ma wokół siebie zbyt wielu ludzi.
"Wiesz, mam bardzo mało przyjaciół. Mam na palcach jednej ręki licząc trzech. Ale to są goście, że tak powiem, sprawdzeni w boju. W jednym przypadku naprawdę, a w innych prawie" - podkreślił.
Jednak aktorowi nie zależy na wielu kontaktach. Ważniejsza jest dla niego ich jakość. Na tych kilku przyjaciołach może polegać.
"To rzecz o bezwzględnej lojalności. Czyli czegoś takiego, że po prostu nie odpuszczasz".
Bogusław Linda zrezygnował z pracy w szkole aktorskiej
Bogusław Linda jest zdania, że w dzisiejszym świecie trudno o szczere relacje. Za wszystko obwinia życia online. Jego zdaniem każdy powinien czasem spróbować oderwać się od mediów.
"Wyciągnąć wtyczkę z kontaktu" - zaleca aktor.
Jego zdaniem ludzie przestali ze sobą rozmawiać, a emocje przeniosły się do sieci. Linda opowiedział też co mu się przytrafiło, kiedy był wykładowcą w szkole filmowej.
"Spojrzeć w oczy komuś. Nie w komputer, bo jak patrzę, wiesz, na ludzi, którzy przychodzą do szkoły i mówię tak: >Co ty sądzisz? Czy potrafisz kogoś nienawidzić?< I on zaraz patrzy w internet, czy potrafi kogoś nienawidzić. Ja mówię: >Nie, spójrz mi w oczy<".
Aktor zrezygnował z bycia wykładowcą, gdyż właśnie takie zachowanie młodych ludzi zniechęciło go do pracy.
"Dlatego przestałem uczyć" - uciął krótko.








