Jeszcze się nie rozwiedli, a już taka heca. Leszczak i Koterski niedługo rozpaczali po rozstaniu
Przez trwającą niemal dekadę relację Marcela Leszczak i Michał Koterski wielokrotnie rozstawali się i schodzili. W końcu jednak powiedzieli dość. We wrześniu ubiegłego roku aktorka oficjalnie ogłosiła, że się rozwodzi.
Przez wzgląd na wspólną przeszłość i przede wszystkim dobro syna gwiazdy pozostały w dobrych stosunkach. Publicznie zawsze wypowiadały się o sobie z szacunkiem, nawet jeśli czasami między wierszami dało się wyczytać jeszcze smutek czy żal.
Obecni wciąż małżonkowie szybko zaczęli sobie też układać życie na nowo. I o ile oni sami nie mają z tym problemu, to internauci już tak.
Influencerka nie mogła wytrzymać i ponownie zabrała głos w tej sprawie, dając jasno do zrozumienia, co o tym wszystkim myśli.
Ledwo Leszczak wróciła do domu, a już ogłosiła. Nie mogła się powstrzymać
Późnym wieczorem we wtorek Leszczak opublikowała na InstaStories zdjęcie śniadania, które zjadła na koniec świątecznego wyjazdu. Kilka ostatnich dni gwiazda spędziła bowiem w towarzystwie nowego wybranka i rodziny w Rzymie.
Nawet za granicą nie mogła jednak odciąć się od smutnych myśli.
"Jestem już w domu i chcę napisać coś ważnego" - zaczęła, co od razu zasygnalizowało poważny ton wypowiedzi.
Leszczak wyznała, że zarówno w poprzedzającym wyjazd tygodniu, jak i właśnie się rozpoczynającym, opiekowała i będzie opiekować się Fryderykiem.
"Czy się tłumaczę? Być może. Ale nie mam potrzeby wrzucania [jego] zdjęć (...) do social mediów, żeby udowadniać, jaką jestem mamą i że spędzam z nim czas. Niezmiennie jestem rodzicem na pełen etat (...)" - dodała.
Późnym wieczorem Leszczak wyjawiła prawdę o swoim życiu. Nie mogła tego dłużej znieść
Marcela nie rozumie, skąd krytyka pod adresem kobiety, której życie, mimo rozpadu małżeństwa, toczy się dalej. Irytuje ją to tym bardziej, że mężczyźni mogą liczyć na inne traktowanie. W tym kontekście wspomniała oczywiście o Koterskim.
"Tata Fryderyka podczas świąt (...) również spędził cały dzień ze swoją partnerką, podczas gdy Fryderyk był z dziadkami. To facet może, a kobieta nie?" - denerwowała się Leszczak.
Na koniec wywodu podkreśliła, że od dwu i pół roku nie pokazuje w internecie wizerunku syna, czego nie zamierza zmieniać tylko po to, by udowodnić obcym ludziom, że Fryderyk jest obecny w jej życiu.
To nie pierwszy raz, gdy niespełna 34-latka zabiera głos w sprawie nierównego traktowania przez otoczenie rozwodzących się rodziców. Jeszcze na początku roku grzmiała ws. komentarzy internautów, a w minione święta znowu poczuła się wywołana do tablicy.
Widać, że nadmierne zainteresowanie ciekawskich mocno jej ciąży.
Zobacz też:
Ledwie Koterski rozstał się z Leszczak, a już został przyłapany nowa partnerką. Wiadomo, co robili
Leszczak już nie kryje prawdy ws. rozwodu z Koterskim. Mówi wprost o szczęściu








