Renata Przemyk żyje tu i teraz. Tego nauczyła ją szczęśliwa relacja
Renata Przemyk w lutym świętowała swoje 60. urodziny. Wokalistka nie ukrywa, że również na tym etapie życia czerpie z niego pełnymi garściami. Jej szczęściem jest między innymi miłość, o której pierwszy raz otwarcie opowiedziała.
Na łamach "Vivy!" piosenkarka przyznała, że coraz częściej czuje się szczęśliwa, pewna siebie i swojej wartości.
"Coraz częściej. Żyję tu i teraz. I to jest najfajniejsze, bo w tym momencie czuję smak dobrej kawy, którą obie pijemy, ciekawi mnie nasza rozmowa, doceniam, że nic mnie nie boli. Mam zdrowe dziecko. Cieszę się, że za chwilę będzie wiosna i pojedziemy na wakacje. Że mogę robić to, co kocham. Że mój głos wciąż jest silny. Że udało mi się - świadomie czy nieświadomie - wszystko poukładać" - zwierzyła się.
Renata Przemyk o swoim związku. To dał jej partner Michał
Jej szczęściem jest muzyka, ale też partner - Michał. To przy nim udało się pokonać przeciwności losu. Opowiedziała o tym przy okazji omawiania kulis powstawania utworu "Biegnę".
"Pojechaliśmy z moim Michałem na Sycylię. Stwierdziliśmy, że ten klip to będzie nasza prywatna opowieść o własnym rytmie życia. Michał jest maratończykiem. Biega, bo to kocha, nigdy nie biega w słuchawkach. Chłonie świat. Potrafi cieszyć się wszystkim. Rano wpada do domu wyhasany jak pies i mówi: "Renulka, widziałem takie piękne drzewa, sarnę" (śmiech). Okolice naszego domu pod Wieliczką, gdzie mieszkam od 26 lat, on w ciągu kilku lat poznał o wiele lepiej ode mnie" - przyznała poruszona artystka.
To właśnie partner nauczył gwiazdę, by cieszyć się małymi rzeczami.
"Od Michała uczę się cieszyć codziennością. To jest radość życia, radość bycia w ruchu, w ciele, z duchem, ze zmysłami, z drobnym bólem i wiatrem, który wieje ci w twarz. Ale czasem w plecy" - zakończyła temat.
Renata Przemyk późno poznała smak miłości
Przemyk podczas rozmowy zapewniła, że długo czekała, aż miłość zapuka do jej drzwi. Niestety, mimo to w przeszłości doświadczyła zdrady ukochanego. Dziś, między innymi dzięki życiowemu doświadczeniu, jest wolna od negatywnych myśli.
"Pierwszy raz się w życiu zakochałam, mając 43 lata. Człowiek nie wie, że to jest to, dopóki tego nie poczuje. Od kiedy pamiętam, w relacjach towarzyszył mi jakiś rodzaj napięcia. Przekonanie, że to ja muszę się starać, ja muszę zasłużyć, ja muszę być wystarczająco dobra, a najczęściej najlepsza, żeby w ogóle zostać zauważona. Dopiero przy tym pierwszym zakochaniu poczułam akceptację ciała i harmonię wszystkich zmysłów z tą drugą osobą" - opowiadała.
Czytaj też:
Przemyk zdecydowała się na adopcję. Nie spodziewała się tego, co nastąpi chwilę później
Przemyk nie odbierze Nagrody Mediów Publicznych. Piosenkarka wydała oświadczenie
Adopcja odmieniła życie Renaty Przemyk. Tak ułożyły się jej relacje z córką








