Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Historia "Tańca z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie zna uczestników, którym nie do końca świetnie szło na parkiecie, jednak widzowie wybaczali im drobne niedociągnięcia.
Piotr Gumulec stawia sprawę jasno
Piotr Kędzierski, uczestnik poprzedniej edycji, wolał się sami wycofać, pozostawiając otwarte pole lepiej tańczącym parom.
Piotr Gumulec, mimo chwilowego załamania w ubiegłym tygodniu, zapewnia, że nie zamierza iść w jego ślady i jest zdeterminowany zostać w tanecznym show najdłużej, jak się da.
Piotr Gumulec swój los zawierzył widzom
Jak wyznał w rozmowie z Pudelkiem, woli decyzję w kwestii finału "Tańca z gwiazdami" pozostawić widzom:
"Jeżeli ludzie chcieliby, żebyśmy byli w tym finale, to my się sami tam nie wepchniemy. Nie wstawimy się tam. Nie podejdziemy, nie powiemy: 'dobra, my jesteśmy w finale'. Nie, państwo muszą nas tam chcieć widzieć i jeżeli taka będzie wola ludzi i będą wysyłać na nas SMS-y, to byłoby nie w porządku przede wszystkim wobec nich, gdybyśmy: 'nie, to ja rezygnuję'. Jeżeli państwo tak zdecydują, to będziemy walczyć".
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsacie oraz na Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Piotr Gumulec już dawno to zapowiadał
Takie nastawienie nie jest w przypadku Gumulca wielkim zaskoczeniem. Już w 6. odcinku odgrażał się, że nawet jeśli odpadnie, to i tak zostanie. Jak wyznał wtedy w rozmowie z Pomponikiem:
"Rzeczywiście powiedziałem Julii, że jeśli nas wyczytają, to ja powiem, że nie. Że ja jeszcze tydzień zostaję i Krzysiu ratuj mnie, Paulinko, ratuj mnie i powiedziałem, że będę szukać pana Edwarda, żeby mnie przywrócił do tego programu. Tańczę, jak tańczę, ale bawię się tutaj znakomicie i ta atmosfera jest nie do podrobienia".
Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








