Aktorstwo nie było profesją, o jakie Karol Strasburger, otwiera się w nowym oknie marzył w młodości. Chciał zostać wilkiem morskim. Nawet złożył papiery do Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie i odbył szkoleniowy rejs "Darem Pomorza" po Bałtyku. Przeszło mu po pierwszym semestrze.
Karol Strasburger został aktorem przez przypadek
Kolejnym pomysłem było wyspecjalizowanie się w branży urządzeń sanitarnych. Strasburger dostał się na Wydział Inżynierii Sanitarnej Politechniki Warszawskiej i pewnie zostałby inżynierem, gdyby nie zakochał się w Barbarze Burskiej, otwiera się w nowym oknie, studentce warszawskiej PWST. Za jej namową też złożył tam papiery i dostał się za pierwszym podejściem.
Jednak nawet dyplom aktorski nie przekonał Strasburgera, że dokonał właściwego wyboru. Równolegle uprawiał sport, zdobył nawet mistrzostwo Polski w gimnastyce sportowej. Potem jednak przyszły role w głośnych produkcjach: Siwy w "Kolumbach", czy Toliboski w "Nocach i dniach".
Karol Strasburger nie przepada za amatorami
Po latach znów zmienił ścieżkę kariery i został gwiazdą jednego z najdłużej emitowanych teleturniejów w historii TVP.
Równocześnie gra w serialach "Pierwsza miłość", otwiera się w nowym oknie i "M jak miłość", otwiera się w nowym oknie, na planie których przychodzi mu grać z amatorami. Jak wyznał w podcaście "Faktu", nie jest z tego powodu szczęśliwy:
"Nie mogę unikać, bo nie ja obsadzam. Przyznam, że niechętnie, ale nie mam na to wpływu. Jedną z największych bolączek, jakie mam, a myślę, że widzowie również to są ludzie, którzy nie potrafią mówić. Mówią niewyraźnie, nie mają wyrobionego aparatu, nie ćwiczyli, nie uczyli się dykcji. I ja mam z kimś takim do czynienia i nie słyszę, co mówi. Mało, widz też nie. No jak może być aktor, który mówi, a my nie wiemy, co mówi. No, to nie jest aktor".
Strasburger przestawia konkretne zastrzeżenia
Jak podkreśla Strasburger, studia aktorskie to nie tylko nauka warsztatu, lecz także szkoła życia. W podcaście "Faktu" wytyka młodym amatorom zarozumialstwo i gwiazdorzenie:
"Ci młodzi ani dziękuję, ani dzień dobry, walizkę sobie każą podawać. Młody, bez żadnej kariery, ma tych followersów, on się czuje dobrze bo ma wejść dużo w internecie i on tu rządzi. To jest brak skromności, brak wychowania, mnie to męczy. Czasem młodzi mówią: a ja nie wiem, jakie teksty bo ja się nie przygotowałem. No to idź do domu, synku i się naucz. Na tym polega zawodowość, my się tego uczymy latami i ciągle nie umiemy. A taki młody nie uczy się w ogóle i myśli, że wszystko umie".
Zobacz też:
Strasburger nie ma już żadnych złudzeń. Obecnie wszystko się zmieniło, otwiera się w nowym oknie
Karol Strasburger zabrał głos ws. małżeństwa. Ludzie nie mieli pojęcia, otwiera się w nowym oknie








