Anna Lewandowska nocą przekazała takie wieści. Potwierdziła domysły
Mogłoby się wydawać, że życie pełne luksusu jest dość beztroskie. Jak się okazuje na przykładzie Anny Lewandowskiej - niekoniecznie. Choć pląsy bachaty się skończyły ze względu na przeprowadzkę Roberta do Chicago, to najwyraźniej zmiana nie wpływa dobrze na samopoczucie Anny.
W mediach społecznościowych ukochanej Roberta Lewandowskiego wylądowała właśnie seria kadrów, które miały posłużyć za dowód na jej "ludzką twarz". Przekaz był jasny - koniec z instagramową pozą. Czas na szczerą prawdę. Zakończenie jednak zaskakuje.
Zapłakana Lewandowska przekazała, że przeżywa kryzys. Fani komentują
Na początku dowiadujemy się, że "nie zawsze ma tyle energii, ile by chciała". Bywa też, wszystko ją przerasta - np. rozlana matcha, albo kontuzja kolana.
Do tego wszystkiego dodała selfie, na którym widzimy, że niedawno płakała.
"Tylko że moje samopoczucie nie zawsze wygląda tak samo (...) Czasami płaczę. Czasem wszystko mnie irytuje. Czasem sama nie wiem, o co mi chodzi (...) Bywam wtedy bardziej zmęczona, rozdrażniona i dużo bardziej wrażliwa. Do tego podróże, zmiany stref czasowych, niewyspanie..." - pisała Anna na kolejnych zdjęciach.
A wszystko po co, żeby na końcu... zareklamować swój produkt. Fani nie mogli przejść obok tego obojętnie:
- "Już myślałam, że ten post to tak po ludzku, o jakże różnej naszej codzienności, normalizujący fakt, że nie zawsze czujemy się tak samo, że chceMISIE czasem gdzieś uciekają itp. I CYK całość wrażenia psuje reklama na końcu…."
- "I na końcu reklama"
Zobacz też:
Potwierdziły się doniesienia ws. Lewandowskiego. A jednak wraca, otwiera się w nowym oknie
Lewandowski potwierdził doniesienia. Z tym nie może sobie poradzić, otwiera się w nowym oknie
Grzegorz Lato gorzko o Lewandowskim: "Nie ma odwagi" , otwiera się w nowym oknie








