Związek Karola, otwiera się w nowym oknie i Małgorzaty Strasburgerów hartował się w trudnych warunkach. Nie brakowało opinii, że to się nie może udać.
Karol Strasburger: dzięki Małgorzacie rozpoczął nowe życie
Małgorzata, pełniąca wtedy obowiązki menedżerki aktora, okazała mu ogromne wsparcie po śmierci jego żony. Był to czas, gdy aktor odsunął się od wszystkich i tylko Małgorzacie pozwalał się czasem wyciągnąć z domu.
Z czasem, na gruncie przyjaźni i współpracy, zrozumieli, że tym, co ich łączy, jest miłość.
Po tym, gdy przyznali że ich znajomość jednak wyszła poza zawodowe ramy, nie zrobiło się łatwiej. Zakochanym wytykano różnicę wieku i podkreślano rozbieżność życiowych priorytetów.
Karol Strasburger spełnił wszystkie swoje marzenia
Jak się okazało, wszystko dało się świetnie pogodzić. W listopadzie 2019 roku przyszła na świat córeczka Strasburgerów, Laura.
Dopiero przy okazji narodzin dziecka wyszło na jaw, że para zdążyła w międzyczasie wziąć ślub, który udało się utrzymać w tajemnicy. Dla bezdzietnego wcześniej aktora narodziny córeczki okazały się spełnieniem marzeń.
W wywiadach podkreśla, że niczego mu już do szczęścia nie trzeba, a już zwłaszcza luksusów i wielkich pieniędzy. Jak ujawnił w podcaście "Faktu", umie gospodarować pieniędzmi tak, by na wszystko starczyło:
"Nie mogę podać kwoty, nawet nie dlatego, że nie chcę. Szczerze powiedziawszy, ja nie wiem, ile zarabiam. Nie mam pensji miesięcznej, nie mam etatu. Może się zdarzyć, że zarobię w ciągu miesiąca 50 tys., a potem przez 2 miesiące nic nie zarobię. Mam swoją stopę życiową, którą uważam za ważną. Mogę utrzymać żonę, dziecko, dom, samochód, na to pracowałem całe życie. Nie musze mieć najnowszego, nie będę podawał marki, samochodu, co kosztuje 2 miliony złotych, bo ja się takiej sytuacji wstydzę. Potrzebuję rzeczy, ale dobrych jakościowo i potrzebnych. Nie muszę mieć metek. Podobnie jest z życiem".
Karol Strasburger stroni od luksusów
Jak daje do zrozumienia Strasburger, ma problem ze zrozumieniem osób, które żyją na pokaz, a także tych, którzy szastają pieniędzmi i narzekają, że im brakuje:
"Nie potrzebuję domu za granicą, nie potrzebuję mieć basenów, żeby się tym popisać. Chcę żyć spokojnie, normalnie, dla każdego normalnie znaczy co innego. Ludzie znacznie mniej oszczędzają niż ja i moja rodzina. Jedzą niepotrzebnie dużo, wydają, albo są wytatuowani cali, a za taki tatuaż to z 10 tys, trzeba dać. I taki mówi, że nie ma pieniędzy".
Zobacz też:
Karol Strasbuger surowo o amatorach w aktorstwie. "Idź synku i się naucz", otwiera się w nowym oknie
Strasburger nie ma już żadnych złudzeń. Obecnie wszystko się zmieniło, otwiera się w nowym oknie








