Nie żyje Edward Linde-Lubaszenko. Pogrzeb odbył się dopiero kilkanaście dni po jego śmierci
W niedzielny wieczór 8 lutego media obiegła wiadomość o śmierci Edwarda Linde-Lubaszenki. Aktor miał 86 lat.
Informacja ta wywołała oczywiście ogromny smutek w środowisku. Wiele gwiazd publicznie podzieliło się wspomnieniami na temat zmarłego.
Już następnego dnia zaczęto się zastanawiać, gdzie, kiedy i w jakiej formie odbędzie się pogrzeb mężczyzny. Po początkowych wątpliwościach ostatecznie zdecydowano, że ceremonia o państwowym charakterze odbędzie się na warszawskich Powązkach.
Z uwagi na przygotowania ostatnie pożegnanie Linde-Lubaszenki miało miejsce dopiero we wtorek, 24 lutego. Na cmentarzu pojawiło się sporo znanych twarzy, m.in. Robert Janowski czy Maja Komorowska.
Głos zabrał natomiast między innymi równie znany co jego ojciec Olaf Lubaszenko.
Olaf Lubaszenko przemówił na pogrzebie ojca. Tak wyglądało ich ostatnie spotkanie
Na początku 57-latek, który poszedł w zawodowe ślady taty, podziękował wszystkim zgromadzonym za przybycie.
"Bardzo wam dziękuję, że jesteście, ale oczywiście chcemy podziękować także szczególnie tym, którzy tu przemawiali. I za te piękne słowa, czasem oficjalne, pełne uznania, a czasem bardzo osobiste" - przytoczył wypowiedź aktora "Fakt".
Później zwrócił się bezpośrednio do ojca. Przy okazji wyjawił, jak pod koniec życia Linde-Lubaszenki wyglądały ich relacje.
"Dziękuję ci za to, że nasze ostatnie lata były pogodne, były dobre. Nasze ostatnie rozmowy były wspaniałe" - powiedział.
Na koniec padły prawdziwie wzruszające słowa.
"(...) Tata był człowiekiem, u którego dominującą cechą, elementem, siłą, było poczucie humoru. (...) A teraz pozwólcie, że ja uśmiechnę się do mojego taty po raz ostatni. Żegnaj" - wygłosił.
Linde-Lubaszenko nie miał łatwej relacji z synem. Nie rozmawiali latami
Nie jest tajemnicą, że w pewnym momencie więź Olafa i Edwarda wyraźnie osłabła. Na szczęście z czasem udało im się zażegnać konflikt.
"Pogodziłem się z synem. Bo to prawda, że przez dwa lata nie odzywaliśmy się do siebie. Jedna z gazet przekręciła moją wypowiedź na temat Olafa. On to źle zinterpretował. Niepotrzebnie obraził się na mnie, było to nieporozumienie (...). Jestem dumny, że mój syn zachował się bardzo elegancko i wszystko poszło w niepamięć" - powiedział Linde-Lubaszenko "Twojemu Imperium".
Ponoć to właśnie on wyciągnął rękę na zgodę. Stało się to w wyjątkowo trudnym dla Olafa momencie w życiu, kiedy rozwiódł się z Katarzyną Groniec, zmagał się z chorobą, a jego kariera stanęła w miejscu.
Zobacz też:
Córka Linde-Lubaszenki zrobiła karierę. Aktor niewiele o niej mówił
Edward, Olaf i Marianna noszą różne nazwiska. Tajemnica aktorskiej rodziny
Olaf Lubaszenko zapozował z córką. Taki kadr to rzadkość








