W filmografii Bartosza Obuchowicza, od jego wielkiego sukcesu w "Na dobre i na złe", przeważały role typu "klient w smażalni" i "mężczyzna z innego miasteczka", jednak ostatnio los się odmienił.
Bartosz Obuchowicz znów ma stałą pracę
Obuchowicz dostał rolę w serialu "Młode gliny" i zaproszenie do programu Kuby Wojewódzkiego. Na razie emitowana na antenie TVN-u produkcja nie wzbudza wielkiego zachwytu, o czym świadczy niewysoka średnia ocen na popularnym portalu filmowym wynosząca 3,7.
W tej sytuacji wizyta Obuchowicza w show Wojewódzkiego, emitowanego na antenie tej samej stacji, nabiera sensu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że przez minione dwie dekady nie mieli o czym rozmawiać.
Bartosz Obuchowicz zakpił z Norbiego
Tyle bowiem minęło od ostatniej wizyty Obuchowicza w programie Wojewódzkiego, o czym prowadzący nie omieszkał wspomnieć. Jak zagaił:
"Pamiętam, że jak cię poznałem, to byłeś wyluzowanym »Obuchem«. Jesteś ciągle? Że sport, snowboard, rower, koszykówka?"
Obuchowicz przyznał, że jest jednym z filarów koszykarskiej drużyny, która nazywa się "Artyści do kosza". Wojewódzki zapytał "czy zaprosił Norbiego", a wtedy Obuchowicz odpowiedział:
"Nie, nie, nie. Mówiłem o artystach, nie? Sorry..."
Norbi nie przejmuje się takimi uwagami
Publiczność i prowadzący wyglądali na rozbawionych. Nie jest tajemnicą, że kpiny z Norbiego należą do tradycji show Wojewódzkiego. Kilka lat temu, goszcząc muzyka na kanapie, prowadzący podkreślił, że jego gość właśnie wydał nową płytę, "tylko nie wiadomo, po co". Oprócz tego czule nazwał piosenkarza nieudacznikiem, dodając, że w przypadku Norbiego to nie obelga lecz diagnoza.
Muzyk nie robił z tego problemu. Podobnie jak z afrontu na Święcie Gminy Alvernia, gdy przyszło go posłuchać 7 osób, zagrał dla nich jak dla pełnej widowni. A gdy po pięciu latach prowadzenia "Koła fortuny" został zwolniony przez nową ekipę TVP, życzył powodzenia swojemu następcy.
W rezultacie w komentarzach ludzie, zamiast użalać się nad Norbim, zachwycają się jego profesjonalizmem. Jak wyjaśnił potem muzyk w wywiadzie dla "Vivy":
"Raz przychodzi pięć osób, raz siedem, a raz siedem i pół tysiąca. Prawdziwy wykonawca estradowy zagra dla jednej osoby".
Zobacz też:
Obuchowicz debiutował u samego Zanussiego. Teraz reżyser grzmi: "porzucił sztukę"
Bartosz Obuchowicz wraca na ekran w wielkim stylu. Szczegóły zdradził w "halo tu polsat"
Obuchowicz nagle wspomniał o Bachledzie. Po latach wyjawił prawdę








