Liber i Sylwia Grzeszczak przez wiele lat uchodzili za jedną z najbardziej udanych par w polskim show-biznesie. Doczekali się córki Bogny. Dlatego też wielkim szokiem było, gdy w 2023 roku para potwierdziła wieści o rozstaniu.
Co ciekawe, byli małżonkowie nadal razem współpracują i tworzą wspólne przeboje, między innymi "Motyle" i "Och i ach", który powstał już po ich rozstaniu i stał się jednym z największych przebojów ostatnich miesięcy.
To jeszcze nie koniec. Liber nagle przemówił ws. Grzeszczak
Liber był jedną z gwiazd sobotniego koncertu "Gdzie się podziały tamte prywatki?" podczas Polsat Hit Festiwal. Na sopockiej scenie raper wystąpił wraz z Mezo przypominając fanom swój wielki przebój "Aniele".
Tuż po zejściu ze sceny artysta udzielił wywiadu Plejadzie. Został wprost zapytany o swoje relacje z byłą ukochaną - Sylwią Grzeszczak.
"Mieliśmy duże szczęście, że udało się stworzyć tyle nieśmiertelnych przebojów. Taka liczba hitów - "Och i ach", najnowszy sprzed dwóch lat ma już prawie 100 milionów wyświetleń, jeszcze jest "Tamta dziewczyna", "Sen o przyszłości" - można by wymieniać bardzo wiele tytułów. To jest wielkie szczęście i też mamy świadomość, że dla ludzi to jest naprawdę część życia, część wspomnień, że to jest ważne" - wyznał poznański raper.
Jednocześnie Liber wyraził swoją nadzieję, że to jeszcze nie koniec...
"My to doceniamy bardzo - i Sylwia i ja, dlatego ta współpraca się nie skończyła i rozgraniczyliśmy te dwie rzeczy. Potrafimy dalej tworzyć i myślę, że niedługo jeszcze coś z moim udziałem, oczywiście jako tekściarza, wyjdzie" - podsumował.
Zobacz też:
Grzeszczak nie mogła milczeć ws. eksmęża. Przyznała wprost. "Przerażało mnie to"
Grzeszczak po latach wyjawiła ws. rozwodu z Liberem. Jednego sobie nie wyobrażała








