Od śmierci Stanisława Tyma minęło dopiero półtora roku, a wciąż na jaw wychodzą nieznane fakty z jego życia.
Mało kto wiedział, że dzielił je z Anną Nastulanką, która redagowała jego książki i reprezentowała go w kontaktach z mediami. Dziennikarka nie była jednak żoną satyryka.
Związał się z nią niedługo po rozstaniu ze scenografką teatralną Anną Kokozow, z którą ożenił się w młodości.
Po tym, co zrobił, środowisko go wykluczyło. Tym musiał opuścić stolicę
Stanisław Tym przez kilkadziesiąt lat mieszkał i pracował w Warszawie. Opuścił ją dopiero w połowie lat 70., gdy nagle zdjęto z teatralnych afiszy wszystkie jego sztuki, a jego nazwisko wpisano na czarną listę.
Tym został wykluczony przez środowisko artystyczne, bo podpisał się pod protestem przeciwko umieszczeniu w polskiej ustawie zasadniczej zapisu o przewodniej roli partii.
"Nie mogłem pracować w radiu i telewizji ani publikować w pismach. Po prostu nic nie mogłem. I wtedy postanowiłem, że zamieszkam na wsi. Kupiłem rozpadającą się chałupę (...), własnymi rękami zburzyłem ją i wybudowałem nową" - wspominał na łamach magazynu "Nowe Książki".
To, że wyjechał z Warszawy, nie znaczy, że porzucił ją na dobre. Często bywał w stolicy, bo - jak mówił - musiał jakoś zarabiać na utrzymanie siebie i swoich psów. Był czas, że miał do wykarmienia dwadzieścioro czworonogów.
Stanisław Tym latami ukrywał, że jest po rozwodzie. O byłą żonę dbał do końca jej dni
Przez wiele lat pomagała mu żona, scenografka Anna Kokozow-Tym. Byli bratnimi duszami, mieli podobne poczucie humoru, rozumieli się bez słów. Pracowali razem w Teatrze Dramatycznym w Elblągu, którym Stanisław Tym kierował przez pewien czas w drugiej połowie lat 80.
Anna zagrała nawet raz u boku męża. W kultowym "Misiu: wcieliła się w pasażerkę samolotu, którym grany przez Tyma Ryszard Ochódzki leciał do Londynu.
Żona satyryka trzymała się jednak z daleka od czerwonych dywanów. Unikała show-biznesu, bo zamiast "na salonach" wolała spędzać czas w domu w Zakątach.
To, że Stanisław i Anna się rozstali, bardzo długo było ich tajemnicą. Dopiero gdy 4 lipca 2023 roku scenografka zmarła po długiej i ciężkiej chorobie, jej były mąż wyznał w wywiadzie, że od dawna dzieli życie z inną Anną.
Stanisław Tym nigdy nie zerwał kontaktu z Anną Kokozow.
"Dbał o nią do końca jej życia, zapewniając także bezpieczeństwo finansowe" - potwierdziła na kartach książki "Tym. Człowiek szczery na trzy litery" nieżyjąca już Katarzyna Stoparczyk.
Tym po śmierci żony związał się z inną. Nikt nie wiedział, co ich łączy
Annę Nastulankę Stanisław poznał natomiast w redakcji pewnego popularnego tytułu prasowego. To ona zajmowała się redakcją felietonów, które pisał dla tygodnika. Połączyły ich wspólne pasje i miłość do psów. Mieszkali razem we wsi Zakąty nad Wigrami.
Dziennikarka opiekowała się ukochanym przez kilka lat. To ona 7 grudnia 2024 roku przekazała mediom wiadomość o jego śmierci.
"Kiedy (...) nie ma już szans na poprawę zdrowia, Anna zabiera go do ich warszawskiego mieszkania. W nocy z piątku, 6 grudnia, na sobotę, jeszcze przed północą, Anna nagle słyszy głośny śpiew Stanisława. Po chwili rozumie, że tak właśnie pożegnał się ze światem" - twierdziła biografka satyryka.
Stanisław Tym chciał, by jego prochy zostały rozsypane w ogrodzie na Suwalszczyźnie. Tymczasem zostały złożone w grobie na Powązkach w Warszawie - 300 kilometrów od Zakątów, które nazywał swoim ukochanym miejscem na Ziemi.
Dopiero rok po jego śmierci Katarzyna Stoparczyk ujawniła, że Anna Nastulanka jednak wypełniła wolę ukochanego.
"Jego prochy spoczęły na łonie natury, nad Wigrami, wśród drzew, przy jego domu w Zakątach" - napisała w swojej książce o Stanisławie.
Źródła:
1. Wywiady z S. Tymem: "Nowe Książki" (sierpień 2014), "Gazeta Wyborcza. Magazyn" (maj 2012).
2. K. Stoparczyk, "Tym. Człowiek szczery na trzy litery", wyd. 2025.
Zobacz też:
Tym i Kowalewski przyjaźnili się przez ponad 60 lat. Byli ze sobą bardzo blisko
Dowbor zalała się łzami podczas wywiadu. Prowadzący zaczął żartować i zrobiło się niezręcznie








