Dopiero co Doda wystąpiła na koncercie z mamą. A taka jest o nich prawda
Bez względu na to, co akurat działo się w jej życiu prywatnym czy zawodowym, Doda wielokrotnie podkreślała, jak duże znaczenie ma dla niej kontakt z rodzicami. Wanda i Paweł Rabczewscy zawsze byli dla niej ogromnym wsparciem.
Niedawno na koncercie Polsatu "Nie ma jak u mamy" z okazji Dnia Matki wokalistka, podobnie jak jej koleżanki i koledzy po fachu, wystąpiła nawet na scenie wraz z rodzicielką. To była dla nich wyjątkowa chwila.
"Bardzo kocham i tatę, i mamę. Od zawsze staram się dawać przykład swoim fanom i wszystkim dookoła, że rodzina jest najważniejsza i trzeba szanować swoich rodziców. Mimo oczywistych wad (...) i tego, co czasami na nas formatują, będąc też niedoskonali. Najważniejsze jest to, by ich wspierać, póki jeszcze są" - mówiła wtedy Kozaczkowi.
A teraz zdradziła, jak naprawdę się między nimi układa. Jest inaczej, niż ludzie sądzili.
Nieoczekiwanie wydało się ws. relacji Dody i jej rodziców. To oni tak zdecydowali
Gwiazda przyznała, że za jakość jej relacji z rodzicami odpowiadają głównie oni.
"To nie jest moim zdaniem w ogóle... mój wkład. To trzeba było zapytać moich rodziców. To jest ich ciężka praca, że nasze relacje są takie, jakie są. (...) Mieli mnie późno, obydwoje już byli po małżeństwach, każdy miał już swoje (...) [pociechy - przyp. aut.], poznali się po 30. roku życia. Ja jestem późnym (...) [potomkiem] moich rodziców, więc w konsekwencji tego też myślę, że jestem bardzo chcianym, przemyślanym, odpowiedzialnie (...) wychowywanym przez już dojrzałych ludzi, którzy czerpali przyjemność z tego rodzicielstwa (...) Oni postanowili być moimi przyjaciółmi, ale też oczywiście autorytetami" - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
42-latka zdaje sobie sprawę, że każdy z rodziców ma jakieś swoje trudne doświadczenia, które mogą rzutować na jego zachowanie wobec potomstwa. Według niej pod tym względem dzisiejsze pokolenie jest już w o wiele bardziej komfortowej sytuacji niż poprzednie.
"Każdy rodzic jest inny, (...) wchodzi w nasze życie z jakimś swoim ciężarem, ze swoimi też nieprzepracowanymi różnymi mechanizmami, bo za tamtych czasów nie chodziło się do (...) [specjalisty], też się wstydziło różnych rzeczy (...). Nie można mieć do rodziców żalu i pretensji o to, że nie mieli dostępu do takich rzeczy, jak my mamy dostęp, żeby różne emocje rozładować" - zauważyła.
Doda zawsze ciepło mówiła o rodzicach, a tu takie wieści. Oto jak naprawdę wygląda ich relacja
Zrozumienie dla rodziców nie oznacza jednak, że Doda zawsze się z nimi zgadza.
"Mam wrażenie, że im jestem starsza, tym więcej kłócę się z mamą" - przyznała w tym samym wywiadzie.
W odczuciu wokalistki duże znaczenie dla charakteru jej rodzicielki ma to, w jakim miesiącu się urodziła i jaki w związku z tym przypisuje się jej znak zodiaku.
"(...) Jakbym miała podać trzy wady mojej mamy, to... Ona nigdy nie popełniła błędu, nigdy. Zawsze jest (...) [poszkodowana], zawsze. I trzecia rzecz, jak naprawdę czarno na białym, czy tak powiedziała albo tak zrobiła, to ona na to: 'Matkę będziesz (...) [krytykować]' i już jest po prostu aktorstwo (...). [Próbuje wzbudzić] wyrzuty sumienia. To jest taka jej sztuczka, na którą ja się nie nabieram" - zdradziła piosenkarka.
Ale oczywiście gwiazda dostrzega też w pani Wandzie wiele pozytywnych cech.
"Jakbyśmy już miały swoje reality show, to by to (...) [był hit]... Ale nie męczyłabym tak swojej mamy. Chociaż ona teraz, jak to ogląda, to pewnie stuka palcami w ekran, że właśnie nie, że ona się świetnie nadaje do tego. (...) Bardzo jest przebojowa, charyzmatyczna, byłaby świetnym menadżerem, ale też by była świetną artystką, jakby miał jakikolwiek talent muzyczny. I z każdym potrafi się dogadać. W przeciwieństwie do mnie" - skwitowała Doda.
Zobacz też:
Camp Dody cieszy się wielką popularnością. Dosadnie skwitowała oferty koleżanek z branży
Sceny na występie Dody. Nagle polały się łzy. Wszystko przez słowa mamy








