Kinga Rusin nie kryje wielkiego szczęścia. Zabrała głos w ważnym dniu
Tak szczęśliwej Kingi Rusin ludzie nie widzieli od dawna. Choć zaledwie kilka dni temu internauci zaszli jej za skórę i poczuła się w obowiązku, by wyjaśnić im raz na zawsze, skąd ma pieniądze na liczne podróże, tym razem skupiła się wyłącznie na opisaniu swoich przygód. Głos zabrała z okazji swoich imienin:
"(...) To nic, że ślady po masce będą mi schodzić z twarzy przez 3 dni! Co to ma za znaczenie?! Wycieczka na rajskie wyspy Perhentian i pływanie wśród koralowych raf to najpiękniejszy prezent imieninowy, jaki mogłam sobie wymarzyć!" - napisała na Instagramie.
Kinga Rusin zwróciła się do Marka Kujawy. Podziękowała za wspaniałą niespodziankę
W następnej części komunikatu Kinga zwróciła się do swojego ukochanego Marka Kujawy.
"Dziękuję Kochanie za niespodziankę! Za to, że tak wspaniale ustawiłeś plan naszej wyprawy i jeszcze trzymałeś go w tajemnicy. Zaczęliśmy właśnie drugi tydzień podróży po Malezji i taki dzień resetu na boskiej plaży bardzo był mi potrzebny. Bez przemieszczania się samochodem, bez chaotycznego jedzenia w drodze, bez pośpiechu" - dodała dziennikarka.
Kinga zdradziła nawet, że z partnerem wynajęli małą łódkę, którą mogli popłynąć w dowolne miejsce.
"(...) mogliśmy podziwiać przepiękne rafy koralowe z całym bogactwem morskiej fauny Malezji, łącznie z moimi ulubionymi "Nemo", błazenkami (clown fish) żyjącymi w symbiozie z parzącymi ukwiałami. A co najlepsze, wszędzie byliśmy w zasadzie sami! Grunt to dobry organizator podróży, a w zasadzie organizator życia w podróży. Mam szczęście" - zakończyła zadowolona Rusin.
Internauci zostawili liczne komentarze. Wśród nich pojawiły się zwłaszcza serdeczne życzenia dla Kingi.
Jest czego pozazdrościć?

Czytaj też:
Wieści ws. Kingi Rusin potwierdziły się po weekendzie. To było kwestią czasu
W niedzielę rano potwierdziły się doniesienia ws. Rusin i Kujawy. To było kwestią czasu








