Grażyna Świtała, której piosenki - z wielkim hitem "Dwa serca jak pociągi dwa" na czele - nuciło w latach 70. i 80. pół Polski, zmarła w wyniku komplikacji po pozornie niegroźnym urazie głowy.
Jej siostra jest przekonana, że mogła uniknąć najgorszego, gdyby nie zlekceważyła tego, co się jej przytrafiło.
"Uderzyła się w głowę, jednak nie zdecydowała się skorzystać z pomocy medycznej" - wspominała Henryka Świtała w rozmowie z "Retro".
Córka piosenkarki poszła w jej ślady
Grażyna za swój największy sukces uważała córkę.
"Agatka była jej największą radością i dumą. Kochała ją ponad życie. Była cudowną mamą, ciepłą i wyrozumiałą" - opowiadała siostra wokalistki w cytowanym już wywiadzie.
Agata miała 14 lat, gdy straciła mamę. Już wtedy wiedziała, że chce pójść w jej ślady i zostać piosenkarką.
"Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, że mogłabym robić coś innego" - stwierdziła w 2013 roku w filmiku nagranym na potrzeby 2. edycji programu "The Voice of Poland", w którym brała udział.
"Mama nauczyła mnie, że jeśli coś w życiu jest ważne, to nie ma takiego nakładu pracy, którego nie warto byłoby poświęcić" - powiedziała po latach w rozmowie z "Życiem na gorąco".
Ojca Agaty, kompozytora Andrzeja Rutkowskiego, Grażyna Świtała poznała w 1982 roku na koncercie w Jeleniej Górze. Ona miała być gwiazdą wieczoru, jego zespół miał jej akompaniować.
Zauroczyła się nim, bo miał w sobie to "coś"
Gdy Grażyna dowiedziała się, że zespół Andrzeja będzie jej towarzyszył na scenie, bardzo się ucieszyła.
Już od dawna chciała poznać Rutkowskiego, bo podobała się jej piosenka "Czekaj mnie, wypatruj mnie", którą skomponował dla Haliny Kunickiej.
Tamtego dnia piosenkarka nagrywała program dla wrocławskiej telewizji, do Jeleniej Góry przyjechała dosłownie chwilę przed rozpoczęciem koncertu.
"Nie było czasu na próbę. Lekko spanikowana wyszłam na scenę, ale muzycy grali cudownie. Doszło nawet do tego, że siedzący przy pianinie, nieznany mi jeszcze wtedy osobiście Andrzej, zaśpiewał drugi głos" - wspominała w wywiadzie dla "Expressu Ilustrowanego".
"Po występie zaproponowałam mu współpracę" - dodała.
Grażyna była Andrzejem oczarowana - i jako kompozytorem, i jako mężczyzną.
"Miał to coś" - potwierdziła w rozmowie z "Expressem Ilustrowanym".
W uczuciach najbardziej ceniła partnerstwo
Grażyna i starszy od niej o osiem lat Andrzej najpierw się ze sobą zaprzyjaźnili, później zakochali w sobie. Kilka miesięcy po spotkaniu w Jeleniej Górze zamieszkali razem, niedługo potem na świecie pojawiła się ich córka Agata.
Rutkowski nie był pierwszym wyborem serca piosenkarki. Zanim go poznała, była żoną ginekologa Krzysztofa Kettnera, którego nazwiskiem do końca życia podpisywała swoje własne kompozycje. Ich małżeństwo rozpadło się po zaledwie dwóch latach.
Nieformalny związek z Andrzejem przetrwał niewiele dłużej. Byli parą przez pięć lat.
"W jej życiu nie pojawił się mężczyzna, który otoczyłby ją troską. Odpowiedzialność zawsze brała na siebie" - twierdzi siostra Grażyny.
"W uczuciach ceniła partnerstwo. Broniła swoich poglądów (...). Jeśli partner próbował ją ograniczać, wybierała wolność" - wyznała Henryka Świtała w wywiadzie dla "Retro".
Z Andrzejem, choć wspólna droga przez życie nie była im pisana, Grażyna współpracowała do końca swoich dni.
Grażyna Świtała zmarła 25 lipca 2003 roku. Miała 49 lat.
Źródła:
1. Wywiad z H. Świtałą, "Retro" (czerwiec 2026)
2. Artykuł "Opowieść o Grażynie Świtale", "Gazeta Wyborcza. Magazyn Katowice" (październik 2003)
3. Wywiad z A. Świtałą-Rutkowską, "Życie na gorąco" (luty 2024)
4. Wywiad z G. Świtałą, "Express Ilustrowany" (sierpień 1997)
Zobacz też:
Paulina Krupińska nie wytrzymała ws. odejścia Wieniawy z "Mam talent". Nie gryzła się w język
Rusin przekazała prosto z Japonii. Podjęła ważną decyzję. "Nie wracamy do Polski"
Rusin wyznała wprost nt. Marka. "Po szesnastu latach powinnam wiedzieć"








