Daniel Martyniuk rodzimym w show-biznesie aktualnie funkcjonuje głównie jako syn swojego sławnego ojca, gwiazdora disco polo, Zenona Martyniuka. O pierworodnym muzyka głośno zrobiło się kilka lat temu, a to za sprawą jego pierwszego małżeństwa i szybkiego rozwodu.
Po rozstaniu z Eweliną Daniel szybko wrócił do byłej dziewczyny, Faustyny, która w końcu dopięła swego i również wzięła z nim ślub.
Przez lata w kolorowej prasie pojawiała się narracja, jakoby Faustyna rzekomo miała odbić Daniela pierwszej żonie.
Po czasie kobieta w końcu zabrała głos i przerwała falę domysłów.
Faustyna wyjawiła ws. pierwszego ślubu Daniela
Daniel Martyniuk i Faustyna znają się od ponad 10 lat, a na przestrzeni czasu ich relacja była bardzo burzliwa. Po jednym z rozstań Daniel szybko wpadł w ramiona Eweliny, z którą doczekał się dziecka. Jeszcze przed narodzinami córki syn Martyniuków i jego ukochana wzięli ślub, jednak małżeństwo to trwało bardzo krótko.
Po rozstaniu Daniel wrócił do Faustyny, z którą także wziął ślub i doczekał się potomka. Nie da się ukryć, że wiele osób obwiniało właśnie Faustynę o rozpad pierwszego małżeństwa Daniela.
Ta po latach przyznała, że wcale tak nie było, a tak naprawdę związek Daniela i Eweliny nie miał prawa się udać, gdyż ci przed ślubem widzieli się zaledwie... kilka razy.
"Byłam z Danielem przed jego pierwszym małżeństwem. Byliśmy w związku około roku lub dwóch, nie wiem, już mi się to wszystko zlewa, ale znam Daniela łącznie około dziesięciu lat. To nie było tak, jak jest mi zarzucane, że ja coś rozwalałam, coś psułam. Nie jest żadną tajemnicą, że my po prostu się pokłóciliśmy, każdy poszedł w swoją stronę, ja leczyłam te swoje rany po rozstaniu, a tu nagle informacja, że jest jakaś ciąża, jest jakiś ślub. Prawdą jest, że kiedy Daniel się żenił, to może widzieli się, ja nie wiem, z pięć razy. To po prostu było tak, że była ciąża i był ślub" - wytłumaczyła w podcaście Fakt Gwiazdy.
Słuchacze nie kryli szoku, gdyż nie spodziewali się, że Daniel tak naprawdę nie znał kobiety, z którą wziął pierwszy ślub.

Przeczytajcie również:








