Śmierć Łukasza Litewki odbiła się w mediach szerokim echem
Od niespodziewanej śmierci Łukasza Litewki minął już miesiąc. Przypomnijmy, że znany działacz społeczny zginął w wypadku, do którego doszło w Dąbrowie Górniczej. W maju skończyłby 37 lat.
Odejście Łukasza Litewki wstrząsnęło światem mediów. Szczególnie poruszona tym wydarzeniem była Doda. Nie tylko uczestniczyła w pogrzebie zmarłego, ale także aktywnie komentowała w sieci to, co działo się po jego śmierci. Ostatnio jednak postanowiła zamilknąć - jak się okazało, nie bez powodu.
Rodzina Łukasza Litewki wystosowała ważny apel. Nawet Doda się tym przejęła
Kilka dni temu rodzina Łukasza Litewki wystosowała list otwarty, w którym odniosła się do kwestii związanych z działalnością fundacji założonej przez zmarłego społecznika. Bliscy podkreślili, że w przestrzeni medialnej pojawia się wiele nieprawdziwych informacji dotyczących zarówno jego śmierci, jak i tego, co dzieje się wokół stworzonej przez niego inicjatywy.
Do tych słów w wywiadzie dla "Kozaczka" odniosła się Doda.
"Czytałam, tam jest też straszny bałagan. Do mnie też dzwonią ludzie z jakimiś dziwnymi plotkami też na temat tej Fundacji. Nawet nie chcę ich powtarzać, bo nie chcę się w to w ogóle mieszać" - powiedziała.
Wokalistka przez ostatnie miesiące była blisko związana z Łukaszem Litewką. Obojgu szczególnie zależało na ochronie praw zwierząt, dlatego wspólnie angażowali się w działania na rzecz zmian systemowych.
Doda wycofała się z angażowania w sprawy Łukasza Litewki. "Czuję, że się wpraszam"
We wspomnianym wywiadzie Doda przyznała, że postanowiła wycofać się z działań związanych z wyjaśnianiem okoliczności wypadku Litewki oraz funkcjonowaniem fundacji. Jak wyjaśniła, zdecydowała się uszanować wolę rodziny, która jasno dała jej do zrozumienia, że nie życzy sobie jej zaangażowania w sprawę.
"Obiecałam sobie, że nie będę, po tym jak zostałam sprowadzona na ziemię przez prokuratora, a potem jak rodzina dała mi jednoznacznie do zrozumienia, że oni wierzą tylko i wyłącznie organom ścigania, nikomu innemu. To postanowiłam to uszanować, a też mam swoje sprawy" - skomentowała.
Choć wokalistka nadal uważa, że mogłaby pomóc w wielu kwestiach, postanowiła nie ingerować w sprawy, które bezpośrednio jej nie dotyczą. Przyznała jednak, że liczy na to, iż prawda z czasem wyjdzie na jaw.
"Ja tylko się wycofuję, jeżeli czuję, że się wpraszam. A tam miałam wrażenie, że po prostu nie chciałam robić czegoś wbrew woli rodziny Łukasza, więc ja swoje wiem. Mam swoje informacje, swoje źródła, a każdy sobie żyje jak chce. Mam nadzieję, że kiedyś dowiemy się prawdy" - dodała.
Zobacz też:
Doda zaskoczyła wyznaniem. Od zawsze stara się robić jedno. "Mimo wad i deficytów"
Sceny na występie Dody. Nagle polały się łzy. Wszystko przez słowa mamy
Niespełna trzy tygodnie po śmierci Litewki jego ukochana zabrała głos. "Mogę śmiało powiedzieć"








