Fakty i mity wokół ślubu Taylor Swift
Ślub Taylor Swift i Travisa Kelce od początku lipca jest jednym z najgorętszych tematów w międzynarodowych mediach. O uroczystości wciąż niewiele wiadomo, a sama artystka nadal nie pokazała żadnych zdjęć z przyjęcia na Madison Square Garden.
Tygodnik "People" postanowił zweryfikować plotki, które zaczęły pojawiać się w sieci ws. wesela. O zdanie postanowili zapytać jednego z gości obecnych na ślubie - futbalistę Ryana Fitzpatricka.
Mężczyzna potwierdził, że piosenkarka szła do ołtarza przy wtórze jednego ze swoich największych przebojów, czyli do piosenki "Love story".
Prawdą jest również to, że córki brata Travisa Kelce - Jasona - niosły kwiaty i rozsypywały je tuż przed idącą za nimi parą młodą.
Z relacji futbalisty wynika, że Swift i Kelce faktycznie przygotowali dla siebie 20-minutowe przysięgi. Potwierdził także, że na imprezie została zorganizowana atrakcja dla gości, w której do wygrania były luksusowe torebki Channel i zegarki marki Cartier.
Nie będzie filmu z wesela Swift i Kelce'ego. Jeden z weselnych gości uciął spekulacje
Zdradził też, że wesele obrosło wieloma kłamstwami i to nieprawda, że koty Taylor Swift miały specjalne role na jej ślubie i niosły obrączki.
Zdaniem Fitzpatricka, Taylor nie udokumentowała swojego ślubu dla żadnej platformy streamingowej. Co więcej, ani myśli udostępniać materiały ze ślubu szerokiej publiczności. Prywatna uroczystość została zorganizowana w sekrecie właśnie po to, by mogła być celebrowana wyłącznie przez grono bliskich jej osób i znajomych, którym ufa.

Zobacz także:
Koniec domysłów ws. sukni Taylor Swift. Rzecznik Diora oficjalnie ogłosił
Teściowa Swift uchyliła rąbka tajemnicy. Tak wyglądał ślub za 20 milionów








