Marina i Wojciech Szczęśni słyną z tego, że jak świętują ważne momenty w swoim życiu, to robią to z przytupem. Zaledwie kilka tygodni temu gruchnęły doniesienia o zorganizowanej z wielkim rozmachem imprezie z okazji 10. rocznicy ślubu wokalistki oraz bramkarza. Podczas uroczystości nie zabrakło wielkich gwiazd zaśpiewał James Arthur, a swoją obecnością rocznicę Szczęsnych zaszczycili między innymi: Roksana Węgiel i Kevin Mglej, czy małżeństwo Lewandowskich.
Wielkie poruszenie na Openerze. Marina Szczęsna cała we łzach
Tym razem - 3 lipca Marina Łuczenko-Szczęsna obchodzi swoje 37. urodziny. Wokalistka spędza ten urodzinowy czas w wyjątkowy sposób. Wraz z mężem przebywa obecnie w Polsce i wybrała się na budzący wielkie emocje festiwal Opener w Gdyni.
Szczęśni nie są tam jednak sami, towarzyszą im przyjaciele: piłkarz Jan Bednarek wraz z żoną Julią. Ukochana Wojtka Szczęsnego już od pierwszego dnia festiwalu raczyła swoich fanów relacjami z doskonałej zabawy w mediach społecznościowych. Jednak w czwartkowy wieczór na Openerze doszło do niecodziennej sytuacji, która wywołała wielkie poruszenie na twarzy wokalistki.

Spotkanie w gronie znajomych znienacka zamieniło się w huczne, publiczne świętowanie urodzin Mariny. Z gardeł zgromadzonych wokół ludzi wybrzmiało głośne i gromkie "Sto lat". A sama piosenkarka w tym momencie nie potrafiła ukryć łez wzruszenia.
To jednak nie koniec. Sam Wojciech Szczęsny postanowił dodatkowo podkręcić atmosferę i przemówił do ludzi.
"Od 15 minut jesteście przypadkowo na imprezie urodzinowej mojej żony" - rzucił bramkarz.
"Kto nie śpiewa "Sto lat", może sobie iść!" - dodał po chwili.
Na reakcję tłumu nie trzeba było długo czekać. Jest tak, jak ludzie myśleli. Wszyscy zebrani natychmiast włączyli się do zabawy.
Zobacz też:
Marina i Wojciech Szczęsny olśnili na Majorce. To się nazywa styl old money
Wpis Mariny Łuczenko-Szczęsnej wywołał burzę. Wystarczyły dwa słowa








