Wojciech Szczęsny lubi wspominać w wywiadach, jak to przed laty zakochał się w dziewczynie, która zaimponowała mu swoją ambicją i niezależnością.
Jego żona chętnie sprowadza go na ziemię, snując wizje, jakby to było, gdyby wciąż była tak silnie zmotywowana do robienia kariery, jak na początku związku.
Marina Łuczenko-Szczęsna ma za sobą trudne przeżycia
Kiedy Marina Łuczenko poznała Wojciecha Szczęsnego i pozwoliła mu się adorować, obsypywać prezentami i zabierać na egzotyczne wakacje, pojawiły się plotki, jakoby luksus ją tak przytłoczył, że zapomniała o karierze.
Z czasem wyszło na jaw, że kryły się za tym poważne problemy zdrowotne, po których lekarze dawali Marinie nikłe szanse na powrót do śpiewania.
Na szczęście udało się nadrobić zaległości. Po tym, gdy w 2016 roku artystka zaprezentowała pierwszy od 5 lat singiel "On My Way", w 2017 roku ukazał się cały album, po trzech latach kolejny, a potem trzy single, stało się jasne, że jej zależy.
Marina Łuczenko-Szczęsna próbuje godzić karierę i rodzinę
Nie zabrakło jednak opinii, że po prostu chce sprawić przyjemność mężowi, który tak lubi wspominać w wywiadach pełną pasji, ambitną dziewczyną, która go przed laty zachwyciła.
Jak dała do zrozumienia Marina, rzeczywistość wygląda nieco inaczej i kiedy mąż deklaruje publicznie, że wspiera jej ambicje, to po prostu tak mówi. W wywiadzie dla WP Lifestyle wyznała:
"Wojtuś to by mnie trzymał w domku. Wojtuś to by chciał, żeby mamusia się zajmowała pociechami".
Szczęśni liczyli na emeryturę Wojtka
Żona piłkarza lubi roztaczać w wywiadach wizje, jak mogłoby wyglądać ich życie, gdyby wciąż miała w sobie ten ogień ambicji, który urzekł jej obecnego męża. Jak wyjaśniła w rozmowie z WP:
"No, jest Wojtek, który zakończył karierę, a po trzech miesiącach wrócił i zdobył trzy trofea w Barcelonie. No więc o czym my tutaj rozmawiamy? Z jednej strony myślał, że zakończył i teraz będzie mój czas, ale z drugiej strony teraz jest jego czas. Fajnie, że każde z nas ma jakieś ambicje do spełnienia, ale priorytetem są pociechy, a Wojtek cały czas gra".
Jak daje do zrozumienia Marina, po tym, gdy marzenia o sportowej emeryturze Wojtka rozwiały się dwa lata temu, musiała zacisnąć zęby i wrócić do codziennych obowiązków.
Jak często sygnalizuje, czas, który cała rodzina może spędzić w komplecie, wciąż uważa za święto. Ostatnio dała temu wyraz na Instagramie, zamieszczając filmik z wakacji w Turcji. Opatrzyła je krótkim wymownym komentarzem:
"Rodzinny czas"
Pod nagraniem pojawiło się wiele entuzjastycznych komentarzy:
"Miłość, miłość",
"Fajna z was para",
"Super jesteście".
Zobacz też:
Marina i Wojciech Szczęsny mają powód do świętowania. Zwrócili się do bliskich ze specjalną prośbą








