Joanna Krupa i Douglas Nunes nie byli sobie pisani
Kiedy w 2018 roku Joanna Krupa brała ślub z Douglasem Nunesem, wydawało się, że w końcu znalazła tego jedynego. Para przyjechała specjalnie do Polski, by zawrzeć małżeństwo w krakowskim kościele.
O jej partnerze wówczas wiadomo było niewiele, gdyż nie obraca się on w show-biznesie. Para poznała się podczas spaceru z psem i od razu między nimi zaiskrzyło.
Niestety, choć początkowo można było odnieść wrażenie, że to ten jedyny, ostatecznie okazało się, że nie są sobie pisani. Para pod koniec 2019 roku doczekała się córki Ashy-Leigh, która jest ich oczkiem w głowie. To właśnie dla niej, jak się okazuje, a nie dla siebie, tkwili miesiącami w separacji, zamiast od razu wziąć rozwód. O kulisach Joanna Krupa opowiedziała w najnowszym wywiadzie.
Od początku wiedziała, że separacja nie ma sensu
O tym, że Krupa i Nunes nie są już razem, usłyszeliśmy przeszło rok temu. Para mogła od razu złożyć pozew o rozwód, jednak zamiast tego, zdecydowali się na separację.
W najnowszym wywiadzie Joanna Krupa wyjawiła, co stało za tą decyzją. Padły gorzkie słowa.
"Na początku zgodziliśmy się na separację, że jakby kiedyś Asha miała do nas pretensje, to pokazalibyśmy jej, że nie poddaliśmy się od razu jako małżeństwo, tylko zdecydowaliśmy się na separację. Ja od początku wiedziałam, że to nie ma żadnego sensu, ale zrobiłam to dla córki, żeby wiedziała, że próbowałam. Dlatego taką drogę wybrałam" - wyznała w rozmowie z Pudelkiem.
Dziś oboje mogą się cieszyć wolnością, gdyż ich rozwód został niedawno sfinalizowany. Dla dobra córki jednak cały czas są w kontakcie i nie zamierzają tego zmieniać.
Zobacz też:
Ponure wieści od Joanny Krupy pojawiły się nagle. Nie jest dobrze. "Bardzo to przeżywam"
Niespodziewanie Krupa wyznała o randkach z miliarderem. Teraz już wiadomo, czemu im nie wyszło
Mocne spięcie między Dodą i Joanną Krupą. W pewnym momencie piosenkarka nie wytrzymała








