Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski są parą od kilku lat. Ich romans był towarzyską sensację sezonu w polskim show-biznesie. Postarali się już o to ich byli partnerzy, w tym przede wszystkim Paulina Smaszcz, która postanowiła publicznie prać rodzinne brudy.
Na szczęście w końcu sytuacja nieco się uspokoiła. Wtedy to Kasia i Maciej zdecydowali się wziąć ślub. Uroczystość odbyła się 25 października 2025 roku w hotelu o oryginalnej nazwie Drob.
Zobacz też: Smaszcz publikuje WREDNY komentarz o Cichopek! "Pani piękna, Kaśka to kurczak"
Kilka tygodni temu doszło do kolejnego zwrotu akcji w życiu "Kurzopków". Ci bowiem oficjalnie ogłosili, że to koniec ich pracy w Polsacie.
Cichopek roku nie pobyła żoną Kurzajewskiego, a tu takie doniesienia. Jej wpis przedrocznicowy wywołał spore wzburzenie.
W komunikacie zapewnili, że już cieszą się na nowe projekty i dalsze rozwijane swych marek osobistych. Tuż po wyjechali też na wakacje do Grecji, gdzie Kasia zabrała ze sobą nawet płyn do czyszczenia mebli, by zareklamować go fanom.
Ostatnio Cichopek wywołała kolejne zamieszanie, publikując zdjęcie, na którym pozuje z ich czworonogiem o imieniu Maximus. To kolejny po słynnym Bono owczarek w ich rodzinie.
Jak się okazało, pupil szybko zdobył serce swej pani, która ostatnio postanowiła zapisać go nawet na specjalne szkolenie.
Katarzyna Cichopek nie wytrzymała dłużej. Nie dała rady oprzeć się pokusie. "Ciężko opanować tę miłość"
Jej wpis (TUTAJ) niespodziewanie wywołał jednak ogromne poruszenie w sieci. Poszło o użycie określenia "psynuś".
Kasia żartobliwie opisała bowiem ich pierwszą wspólną lekcję podczas kursu. Jak się okazało, pupil wypadł rewelacyjne, za to jego właścicielka "dostała uwagę".
"Mój psynuś był dziś w psiej szkole. Uczeń wzorowy! Za to pańcia dostała uwagę do dzienniczka: 'Nie miziać psa w trakcie pracy'" - przyznała się Kasia, dodając że po prostu nie mogła wytrzymać i uległ pokusie:
"No cóż… Ciężko opanować tę miłość, kiedy ma się takiego ślicznego psynusia" - wyjaśniła.
Wpis celebrytki wywołał jednak niemałe poruszenie. Internauci postanowili dać jasno do zrozumienia Kasi, co myślą o tego typu neologizmach:
"Po prostu pies, ukochany piesek… A nie jakiś psynuś", "Pies piękny, ale to nie synuś… Nie uczłowieczajmy zwierząt, pozwólmy im być sobą" - zżymali się ludzie.
Byli oczywiście i tacy, którzy nie mieli nic przeciwko określeniom typu "psynuś".
"Ale w was dużo jadu! Pies wspaniały i piękny jak jego właścicielka" - podsumowała fanka Cichopek.
ZOBACZ TAKŻE:
Katarzyna Cichopek potwierdziła ponure doniesienia. Wiedziała, że ten moment nadejdzie
Uradowana Katarzyna Cichopek potwierdziła szczęśliwe doniesienia. Można się było spodziewać
Uradowana Kasia Cichopek potwierdziła szczęśliwe doniesienia. Zanosiło się od dawna








