Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki mają wielkie powody do radości. "Marzyłam, że dane mi będzie"
Edyta Herbuś i Piotr Bukowiecki należą do grona gwiazd jesiennej edycji programu "Azja Express". Artystka wyjawiła w sieci, że długo marzyła o takim doświadczeniu. Jej ostatni pełen emocji apel wywołał emocje wśród internautów:
"Kiedy natura przypomina, kto tu naprawdę rządzi. Wyruszając w podróż do Indonezji, marzyłam, że dane mi będzie zobaczyć ten widok na własne oczy… Ogromnie się cieszę, że się spełniło #wdzięczność" - tymi słowami zaczęła internetowy komunikat znad Ijen, wulkanu we wschodniej części Jawy.
"Zdjęcia nie oddają nawet w połowie tej przestrzeni i energii, ale mam nadzieję, że chociaż trochę tego zachwytu przejdzie do Was przez ekran. Wulkan z bliska robi niesamowite wrażenie - surowość potęgi natury i głębia niepokoju połączona z tylko pozornie romantycznym obłokiem. (...) ten hipnotyzujący potwór, zostanie w mojej pamięci na zawsze… Podzielacie mój #zachwyt?" - zapytała w dalszej części wpisu.
Ludzie szybko zaczęli pisać, że kibicują Edycie i Piotrowi i mają nadzieję, że uda im się zajść jak najdalej.

Pierwsza para pożegnała się z "Azją Express"
Pierwsza para, która pożegnała się z programem "Azja Express" to Katarzyna Zillmann i Janja Lesar. Choć wielu to zaskoczy, ponieważ dziewczyny wydawały się faworytkami ze względu na ich umiejętności sportowe i taneczne, nie udało im się sprostać konkurencji.
Po wszystkim w sieci zapanowała nietypowa dla zwykle wspieranych przez internautów pań atmosfera, gdyż były krytykowane za nietaktowne zachowania.
"Dałyśmy z siebie wszystko. Nie wiem, czy mogłybyśmy zrobić coś inaczej. Jest takie dziwne uczucie, że to nie wystarczy" - żaliła się w sieci zawiedziona Lesar.

Czytaj też:
Edyta Herbuś ogromnie poruszona. Teraz żałuje tylko jednego
Walczak już zapomniała o Zillmann. Teraz nie ma wątpliwości, właśnie obwieściła przed wszystkimi
Lesar i Zillmann rozgadały się w sprawie ślubu. Czekają, by wziąć go w Polsce








