Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Mandaryna weźmie udział w "Tańcu z gwiazdami". W sieci od razu zawrzało
Jesienią wystartuje kolejna edycja "Tańca z gwiazdami". Choć do rozpoczęcia emisji pozostało jeszcze trochę czasu, już teraz pojawiają się pierwsze ogłoszenia dotyczące uwielbianego show.
Jak na razie wiadomo na pewno, że z pracą jurorki po pięciu sezonach pożegna się Ewa Kasprzyk. Produkcja nie zdradziła jeszcze, kto ją zastąpi.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Jeśli natomiast chodzi o uczestników, to na ten moment potwierdzone zostały dwa nazwiska: Helena Englert i Mandaryna. Obie kandydatury zaprezentowano oficjalnie w "halo tu polsat".
Angaż drugiej z pań od razu wywołał niemałą sensację. Nie jest przecież tajemnicą, że Marta Wiśniewska ma doświadczenie taneczne, choć nie ma ono nic wspólnego z tańcem towarzyskim.
Nieoczekiwanie głos w sprawie zabrała Paulina Gałązka, która w poprzedniej odsłonie u boku Michała Bartkiewicza dotarła aż do finału. Oto jak ocenia ów wybór stacji.
Paulina Gałązka o Mandarynie w "Tańcu z gwiazdami". Już tego nie ukrywa
Po zakończeniu programu aktorka wróciła do swoich zajęć i z pewnością nie może narzekać na nudę. Show wciąż jest jednak bliskie jej sercu, dlatego z uwagą śledzi kolejne doniesienia na jego temat. Na pytanie o zaproszenie Mandaryny od razu się ożywiła.
"Nie ukrywam, że bardzo się cieszę. Sama namawiałam Martę, żeby wzięła udział w programie" - mówiła w rozmowie z Pudelkiem.
Przypomnijmy, że panie miały okazję lepiej się poznać przy okazji jednego z odcinków show, w którym uczestniczka tańczyła do słynnej piosenki "Ev'ry night".
Wbrew opinii niektórych Gałązka uważa, że doświadczenie taneczne, ale jednak w zupełnie innym stylu, wcale nie będzie dla wokalistki ułatwieniem.
"Mam nadzieję, że widzowie dostrzegą to, jak dużym wyjściem ze strefy komfortu będzie dla niej tańczenie tańca towarzyskiego. Ona jest tancerką hip-hopową, także nie ma nic wspólnego z tymi tradycyjnymi dziedzinami tańca. Jest wspaniałą osobą i myślę, że widzowie się w niej zakochają" - mówiła.
Nie chciała odnosić się do poruszenia, jakie właśnie z uwagi na pokaźny taneczny dorobek wywołało ogłoszenie ws. Mandaryny.
"Komentarze i opinie zawsze będą, na tym polega przestrzeń publiczna" - ucięła.
Ledwo ogłoszono jej udział w "TzG", a już musiała się tłumaczyć. Oto co wyznała Mandaryna
To oczywiście nie pierwszy raz, gdy pojawiają się tego typu głosy. W poprzednich edycjach podobne "zarzuty" stawiano m.in. Blance Stajkow, Emilii Komarnickiej czy Izie Miko. Wiśniewska sama już nawiązała do tego tematu.
"Taniec towarzyski jest na bardzo odległej planecie od tego, co ja robię. Ja jestem osobą, która kocha hip-hop, czyli luźnie spodnie, wielkie buty. To jest totalny luz, improwizacja. A teraz, jak będę musiała włożyć siebie w ramę, to na pewno będzie to dla mnie dużym wyzwaniem. Jestem bardzo podekscytowana, bardzo ciekawa i nie mogę się doczekać naszych treningów, bo wiem, że sala taneczna jest wymagającym miejscem" - mówiła w paśmie porannym Polsatu.
Tylko w dobrej znajomości tej ostatniej upatruje swoją ewentualną przewagę.
"Może mam przewagę w tym, że wiem, jak wygląda sala taneczna i wiem, ile pracy kosztuje to, żeby tańczyć" - dodała.
Zobacz też:
Ibisz wprost o udziale Mandaryny w "Tańcu z gwiazdami". "Może mieć trudniej"
Syn Mandaryny zwrócił się do niej publicznie. Wszystko po decyzji Polsatu
Mandaryna ma sporo obaw przed udziałem w "Tańcu z gwiazdami". "Lekcja pokory"
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








