Karolina Gilon długo nie mogła mówić o szczęściu w miłości
Karolina Gilon swoją przygodę z show-biznesem zaczynała jako uczestniczka jednej z edycji "Top Model", jednak prawdziwą rozpoznawalność zyskała dzięki roli prowadzącej "Love Island".
Na fali popularności udało jej się poprowadzić także kilka innych programów, ale sukces w życiu zawodowym nie przekładał się na sprawy prywatne i celebrytka miała problem ze znalezieniem drugiej połówki.
W końcu udało jej się trafić na odpowiedniego partnera. Co ciekawe, mężczyznę poznała właśnie na planie "Wyspy Miłości". Choć początkowo Karolina Gilon zapewniała, że z Mateuszem Świerczyńskim łączy ją jedynie przyjaźń, z czasem potwierdziła związek, zrobiła to jednak po zakończeniu zdjęć do programu.
"Jak tylko wróciłam z nagrań, to szybko podjęliśmy decyzję, żeby zamieszkać razem. Zostaliśmy w moim mieszkaniu. Zresztą wcześniej - gdy ja pracowałam - Mateusz opiekował się u mnie kotami, u mnie też spędzaliśmy większość czasu, więc tylko trzeba było dowieźć trochę Mateusza rzeczy" - zdradzili w rozmowie z "Vivą!".
Zakochani doczekali się już wspólnej pociechy, a niedawno ujawnili, że są po zaręczynach.
Karolina Gilon i Mateusz Świerszczyński nie czekali na kryzys w związku
Teraz postanowili opowiedzieć coś więcej o swojej relacji. Karolina Gilon i Mateusz Świerczyński w szczerej internetowej relacji wyznali, że jakiś czas temu zdecydowali się popracować nad związkiem z profesjonalistą.
"Długo się zastanawialiśmy, czy wrzucić to nagranie i tak sobie pomyśleliśmy, że byłoby mega jakby przez nasze doświadczenie komuś pomóc. Bo może jest para, która nas ogląda, która jak każda z par ma jakieś problemy, nie dogaduje się w jakimś temacie, a może jest ktoś, kto się zastanawia nad terapią, ale nie do końca wierzy temu procesowi..." - zaczęła była prowadząca "Love Islad".
Jak przyznała, wraz z narzeczonym nie chciała czekać na poważny kryzys, tylko wcześniej zabrała się do tego, by wyjaśnić pewne sprawy.
"(...) nie zawsze trzeba czekać, aż wszystko wisi na włosku, że czasem warto zacząć pracować nad związkiem już na początku wspólnej drogi. Po co? Żeby zapobiegać, bo w tych czasach nie jest łatwo o zdrową relację. A tylko taka daje spokój i tylko taka ma sens" - dodała.
Karolina Gilon nie kryła wzruszenia. W pewnym momencie emocje wzięły górę
Okazuje się, że doświadczenia z przeszłości miały negatywny wpływ na to co dzieje się teraz w życiu celebrytki. To dlatego 36-latka postanowiła działać. W pewnym momencie emocje wzięły górę i Karolina Gilon zwróciła się do partnera ze łzami w oczach.
"Nie umiałam ci zaufać przez doświadczenia z facetami z mojej przeszłości. Będę płakać. (...) Czemu ja płaczę?" - mówiła, nie kryjąc wzruszenia.
Teraz jednak obie strony potrafią się dużo lepiej ze sobą komunikować. Świerczyński także przyznał, że rozmowa z terapeutom pozwoliła mu zbliżyć się do drugiej połówki.
"(...) przede wszystkim nauczyła mnie komunikować to, co naprawdę chcę przekazać i mówić wszystko wprost, a nie tylko to, co wydawało mi się, że chcesz usłyszeć" - mówił w mediach społecznościowych.
"(...) zrozumiałam, że miłość to spokój, który mam przy tobie" - podsumowała celebrytka.

Zobacz też:
Najpierw Bohosiewicz i Lipińska, a teraz Gilon. Karolina niedługo spełni swoje wielkie marzenie








