"Sanatorium miłości" 8. Z Ewą każdy chciał się umówić
W "Sanatorium miłości" 8 Ewa z Lublina zrobiła furorę. Wszyscy panowie chcieli się z nią umawiać, a widzowie nie dowierzali, że wysportowana, szczupła blondynka skończyła 60 lat.
W jednym z wywiadów Ewa z "Sanatorium miłości' 8 ujawniła, że nie zawsze tak wyglądała. Dopiero po 50. przeszłą metamorfozę.
"Wybierałam się na spotkanie biznesowe i zobaczyłam siebie w lustrze… Musiałam założyć elegancką sukienkę i okazało się, że nic na mnie nie pasuje. Wszystko było zbyt obcisłe. We wszystkim wyglądałam źle. Zostałam wtedy w domu. "To nie jestem ja" - pomyślałam. Zobaczyłam nie tylko nadmiar kilogramów… Przede wszystkim zobaczyłam smutek w oczach. I to był dla mnie moment przebudzenia" - mówiła w rozmowie z Longiną Stempurską dla TVP.
"Sanatorium miłości" 8. Ewa przeszłą metamorfozę
Od tego czasu Ewa bardzo dużo ćwiczy. Została nawet zaproszona do "Pytania na śniadanie", gdzie pokazała kilka ćwiczeń, które wykonuje każdego dnia.
"Zimą ćwiczę 5 razy w tygodniu na siłowni, a latem 3 raz na siłowni i jeżdżę rowerem nad zalew".
"Sanatorium miłości" 8. Ewa wprost wyznała. Jej serce jest już zajęte
Przy okazji spotkania w PnŚ, prowadząca Anna Lewandowska nie mogła oprzeć się ciekawości i spytała uczestniczkę randkowego show, czy jej serce jest już zajęte.
"O! Jakie niedyskretne pytanie"- oburzył się Robert Stockinger, który prowadził poranny program z Lewandowską.
"Ale jakie niedyskretne. O miłość pytam. Jak nie chcesz, to nie odpowiadaj"" tłumaczyła się gospodyni śniadaniówki".
Ewa z "Sanatorium miłości" nie miała jednak nic przeciwko odpowiadaniu na takie pytania. Odpowiedziała szczerze:
"Jestem zajęta sama przez siebie".
"I bardzo dobrze. Miłość do siebie też jest ważna" podsumowała Anna Lewandowska.
Zobacz też:








