Urodzona w 1949 roku Ewa Szykulska ma na swoim koncie wiele znakomitych ról filmowych i serialowych. Widowie mogą kojarzyć ją między innymi z roli Heleny Bogackiej z "Lokatorów".
W mediach wiele mówiło się nie tylko o życiu zawodowym aktorki, ale także o zawirowaniach jej życia prywatnego. Pierwszym mężem Szykulskiej był reżyser Janusz Kondratiuk. Później aktorka wyszła za inżyniera Zbigniewa Perneja, który zmarł w 2021 roku.
Ewa Szykluska była żoną znanego reżysera. Wiele mu zawdzięcza
Choć małżeństwo Ewy Szykulskiej i Janusza Kondratiuka nie przetrwało próby czasu, to według słów aktorki, nie było błędem. Artystka twierdzi, że w trakcie małżeństwa z reżyserem rozkwitała zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej.
"Janusz (...) nauczył mnie szeroko patrzeć na ten świat, w tym na aktorstwo. Wprowadził do towarzystwa ludzi będących w awangardzie wydarzeń [...] Przejmując stylistykę Kondratiuka, chciałam być aktorką codzienną. Aktorką bez pozłotki, bez nadymania się. Taką z kina prawdy pokazującego także trudne życie, marne życie, czyli świat, jaki on jest [...] Byłam kimś, kogo Janusz kształtował troszkę na swoją modłę, a jednocześnie zachęcał, żebym myślała samodzielnie. Przy nim szybko się dojrzewało" - mówiła w wywiadzie dla "Pani".
Później Ewa Szykluska zakochała się w Zbigniewie Perneji - specjaliście od samochodów francuskich. Choć partnerzy pochodzili z zupełnie różnych światów, to znakomicie się dogadywali.
Aktorka i inżynier spędzili ze sobą 44 lata. Rozdzieliła ich dopiero śmierć mężczyzny, który odszedł w grudniu 2021 roku.
Ewa Szykulska była szaleńczo zakochana w obu mężach. Do tej pory żałuje tylko jednego
Ewa Szykulska we wspominanym wywiadzie podkreśliła, że oba jej małżeństwa były bardzo udane. Aktorka naprawdę kochała swoich mężów i doceniała każdą spędzoną z nimi chwilę.
Po latach Szykulska przyznała, że żałuje tylko jednego, a mianowicie tego, że nie zadbała o to, by mieć pamiątki w postaci zdjęć po obu ślubach.
"Czego najbardziej teraz mi żal? Że nie mam zdjęć z tego ślubu. Z drugiego też mam tylko amatorskie. [...] Miałam szczęście spotkać fantastycznych mężczyzn i nie wstydzę się powiedzieć, że to nie była ta jedyna największa miłość. Moje wszystkie związki były wielkie, dlatego chciałabym dzisiaj zobaczyć siebie na tych zdjęciach" - wyjawiła otwarcie.
Zobacz też:
Ewa Szykulska o emeryturze nawet nie chce słyszeć. Tak ją "wycenili"
Szykulska sama oświadczyła się drugiemu mężowi. Finał ich historii smuci od lat








