Krzysztof Tyniec miał 16 lat, gdy po raz pierwszy zobaczył Jagodę. Razem z przyjaciółmi, z którymi założył zespół rockowy, występował wtedy w Zgorzelcu.
"Siedziała w drugiej ławce i patrzyła na mnie, wydawało mi się, że z podziwem, co ośmieliło mnie, by do niej podejść" - wspominał aktor w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".
Ukochana wiedziała, że ciągnie go na scenę
Po koncercie Krzysztof zaproponował Jagodzie, że odprowadzi ją do domu. Uśmiechnęła się, a on w tej samej chwili zakochał się w niej bez pamięci. Natychmiast zapomniał o Beacie - koleżance ze szkolnej ławy, dla której jeszcze kilka dni wcześniej pisał romantyczne wiersze.
Miłość do Jagody całkowicie odmieniła Krzysztofa. Z rockandrollowca marzącego o podboju świata zmienił się dzięki niej w chłopaka z bardzo precyzyjnymi planami na przyszłość. Na szczęście dziewczyna nie widziała nic złego w tym, że chce zostać aktorem.
Wiedziała, że ciągnie go na scenę, więc mocno zaciskała kciuki, gdy po maturze w zgorzeleckim technikum elektroenergetycznym pojechał do Warszawy na egzaminy do szkoły teatralnej. Sama dostała się na historię sztuki na jednej ze stołecznych uczelni, więc mogli być razem.
Pobrali się po trzecim roku studiów. Od razu po dyplomie Krzysztof Tyniec dostał angaż w warszawskim Teatrze na Woli, ale przez rok nie zagrał w żadnym przedstawieniu, więc uznał, że musi szukać zawodowego spełnienia w innym teatrze. Postanowił pojechać do Słupska.
Jagoda, choć na początku nawet nie chciała słyszeć o opuszczeniu Warszawy, zgodziła się na przeprowadzkę pod warunkiem, że szybko wrócą.
Na początku nie wiodło się im najlepiej
Pobyt w Słupsku, który miał potrwać jedynie kilka miesięcy, przeciągnął się do prawie dwóch lat. W tym czasie na świecie pojawiła się Paulina.
Po tym, jak po 13 grudnia 1981 roku słupski teatr - jak większość teatrów w kraju - został zamknięty, Krzysztof i Jagoda uznali, że łatwiej im będzie przetrwać ciężki okres w stolicy. Nie wiedzieli, że mają przed sobą naprawdę ciężkie dni, tygodnie i miesiące. Oboje imali się różnych zajęć, by zdobyć pieniądze na życie.
W 1983 roku aktor dostał rolę Pana Fasoli w telewizyjnym programie dla najmłodszych, a niedługo potem Olga Lipińska zaprosiła go do swojego "Kabareciku".
"Zostałem zauważony" - opowiadał w rozmowie z "Angorą", dodając, że gdy poczuł wiatr w żaglach, zaczął przyjmować każdą propozycję i grał na potęgę, ale przez to zaniedbał rodzinę: żonę i córki.
Paulina miała sześć lat, gdy urodziła się jej siostra Karolina.
"Wychowanie córek spadło całkowicie na barki żony. Zdarzało się, że Jagoda się buntowała" - wspominał w wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia".
Pewnego dnia, gdy córki aktora były już nastolatkami, żona poprosiła go, żeby choć jeden wieczór w tygodniu spędzał w domu. Obiecał jej, że nie będzie pracował w poniedziałki. Wytrzymał trzy tygodnie.
"Gdy nie pracuję, to jestem nie do wytrzymania" - tłumaczył podczas jednej z wizyt w "Dzień Dobry TVN".
"Na szczęście moja żona jest uosobieniem wyrozumiałości. Nasze małżeństwo przetrwało tylko dzięki niej" - wyznał.
Gdyby mógł cofnąć czas, chciałby znów spotkać Jagodę
Na wiosnę 2007 roku Krzysztof Tyniec przyjął zaproszenie do udziału w "Tańcu z gwiazdami".
"To miał być krótki epizod. Dwa, może trzy odcinki. Nikt nie spodziewał się, że zajdę tak daleko, nie mówiąc już o tym, że wygram" - stwierdził na łamach "Gali".
Codziennie wielogodzinne treningi u boku tancerki Kamili Kajak przez kilka miesięcy zabierały go rodzinie. Gdy w ostatniej chwili musiał odwołać wizytę u studiującej w Londynie córki, żona wymusiła na nim obietnicę, że po zakończeniu swojej przygody z "Tańcem z gwiazdami" zwolni tempo i zacznie wreszcie poświęcać czas najbliższym.
"Obietnica, którą wtedy złożyłem, obowiązuje do dziś" - mówi aktor.
Państwo Tyńcowie uwielbiają uprawiać nordic walking, jeżdżą razem na długie wycieczki rowerowe i przede wszystkim spełniają się jako dziadkowie. Starsza córka pary ma już trójkę dzieci: synów Bruna i Mirona oraz córkę Celinkę, młodsza wychowuje jedynaka.
"Gdybym mógł cofnąć czas, znów chciałbym spotkać Jagodę. Wiele bym stracił, gdybym wybrał kogoś innego" - powiedział Krzysztof w "Dzień Dobry TVN".
Źródła:
Wywiady z K. Tyńcem: "Gala" (kwiecień 2007), "Angora" (maj 2015), "Dobry Tydzień" (marzec 2022), "Dzień Dobry TVN" (luty 2021 i luty 2025)
Zobacz też:
Krzysztof Tyniec otworzył się na temat swojego małżeństwa. "Byłem właściwie gościem w domu"
Tyniec wyjawił prawdę po latach. Chodzi o jego żonę








