"M jak miłość" wciąż wzbudza duże emocje
"M jak miłość" to obok "Klanu" i "Na dobre i na złe" jeden z najdłużej emitowanych seriali polskiej produkcji.
Losy rodziny Mostowiaków od ponad dwóch dekad przyciągają przed ekrany liczne grono widzów i choć telenowela ma już za sobą okres największej popularności, wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem.
O tym, że "M jak miłość" nadal potrafi wzbudzać ogromne emocje, przekonali się niedawno sami twórcy. Wszystko dlatego, że postanowili zakończyć wątek Franki, granej przez Dominikę Kachlik, ponieważ aktorka zdecydowała się zakończyć pracę na planie.
Odzew ze strony widzów był tak duży, że gwiazda zaapelowała do fanów.
"Nie obwiniajcie produkcji. To jest moja wina! Ja pożegnałam się z serialem. Nie wywalono mnie. Na mnie już czas. Pora iść dalej... Czas na zmiany. Chciałam podziękować ekipie, osobom, które tworzą ten serial" - tłumaczyła w mediach społecznościowych.
Były gwiazdor "M jak miłość" wraca do TVP. Sprawdzi się w zupełnie nowej roli
Na tym jednak nie koniec. Właśnie ujawniono, że Telewizja Polska przygotowała wyjątkową niespodziankę dla fanów serialu, który obchodził niedawno swój 25. jubileusz.
Okazuje się, że do TVP po latach przerwy powraca Franciszek Przybylski, który wcielał się w rolę Łukasza - syna Marty (bohaterki granej przez Dominikę Ostałowską) - i jest bardzo dobrze znany widzom, którzy śledzą losy Mostowiaków od pierwszego odcinka.
Tym razem ekranowy Łukasz wraca do mediów w zupełnie nowej roli. Przybylski wyreżyserował spektakl "Moralność pani Dulskiej", który telewizyjna Jedynka wyemituje w ramach cyklu Teatr Telewizji.
Wygląda na to, że aktor znany z "M jak miłość" pomimo zakończenia przygody z serialem nie porzucił swojej pasji.
Zobacz też:
Zwrot akcji u Chodakowskich w "M jak miłość". Widzowie liczą na romans z nową szefową
Odejście Franki to za mało. Teraz w "M jak miłość" kryzys u Chodakowskich. Nowa szefowa namiesza








