Ewa Szykulska to jedna z popularniejszych polskich aktorek swojego pokolenia. Umie błyskawicznie zmienić się do roli, a jej charakterystyczny głos rozpozna niemal każdy kinomaniak w Polsce. Aktorka udzieliła niedawno wywiadu Mariuszowi Szczygłowi, w którym opowiedziała o trudnych emocjach związanych ze stratą najbliższych.
Doskwiera jej tęsknota
Ewa Szykulska nie ma problemu z samotnością. Mimo tego doskwiera jej tęsknota za bliskimi osobami, które odeszły. Ostatni mąż Szykulskiej, Zbigniew Pernej, zmarł niespodziewanie w 2021 roku.
"Wbrew pozorom nie cierpię z powodu samotności, bo potrafię być sama i zawsze to umiałam, ale cierpię bardzo przez nieobecność. Nieobecność mojego męża, 'Miśka', nieobecność bliskich - zrobiło się pusto przy okazji, nie wspominając już o kolegach, bo ciągle [odchodzą]" - przyznała.
"Kiedyś miałam więcej siły, lepiej to znosiłam, a teraz bardzo boli" - wyjawiła.
Ewa Szykulska o śmierci męża
Gwiazda jakiś czas temu wydała biografię "Entliczek mętliczek", w którym podzieliła się osobistym wyznaniem w sprawie śmierci ukochanego męża.
Szczególnie poruszająco wspominała ich ostatnią rozmowę telefoniczną, która odbyła się tuż po zabiegu jej męża. Choć miał czuć się dobrze, to niedługo później zmarł.
"Zadzwonił do mnie. 'Już nie boli' - powiedział i długo, długo rozmawialiśmy. On, czułam, uśmiechnięty, szczęśliwy. Ja także, bo usłyszałam nagle jego głos, roześmiany gdzieś tam w środku i przepraszający, że będę musiała być przez czas jakiś sama (...). Gadaliśmy i gadaliśmy na półuśmiechach. To ja skończyłam. Myślę sobie: "On jest po zabiegu, pod wpływem środków, a ja go zamęczam'. Powiedziałam, że się zdzwonimy później. (...) To była nasza ostatnia rozmowa" - pisała aktorka.
Zobacz też:
Ewa Szykulska ujawnia skrywane oblicza popularności. Tak na co dzień traktowały ją zazdrosne kobiety
Szykulska widziała Damięckiego na dwa dni przed śmiercią. Niebywałe, co wyznała
Smutne urodziny Szykulskiej. Nadal cierpi po stracie męża: "Samotność jest najgorsza"








