Sablewska i Doda dawno temu ze sobą współpracowały. Nie skończyło się to dobrze
Maja Sablewska i Doda zaczynały przygodę z show-biznesem mniej więcej w tym samym czasie.
Kiedy się poznały, pierwsza z nich miała już na koncie prowadzenie fanklubu Natalii Kukulskiej i opiekowanie się jej synem, bycie asystentką producentki muzycznej i udział w programie Michała Wiśniewskiego "Jestem jaki jestem". Druga natomiast, po kilku latach występów w teatrze Buffo, stawała się coraz popularniejszą wokalistką.
Ich drogi przecięły się w pierwszej dekadzie lat 2000., gdy Maja, związana wówczas z wytwórnią muzyczną, zaczęła zajmować się sprawami wspomnianej formacji. A kiedy ta na początku 2007 się rozpadła, została menedżerką Rabczewskiej.
Współpraca obu pań nie potrwała zbyt długo. Już jesienią 2009 roku Sablewska została agentką Mariny Łuczenko-Szczęsnej i zrezygnowała z pracy na rzecz Dody.
Ponoć kobiety nie rozstały się w najlepszych stosunkach. Piosenkarka zarzucała stylistce, że w niezbyt zadowalający sposób zajęła się jej karierą. A oto jak wypowiada się o niej dzisiaj.
Długo nie było jej po drodze z Sablewską. Oto co teraz wyznała Doda. Co za szczerość
Pomimo nieporozumień i niesnasek z perspektywy czasu Rabczewska dobrze wspomina tamten czas i kontakt z Sablewską.
"Maja była moją bardzo dobrą koleżanką. Byłyśmy mniej więcej w tym samym wieku, uczyłyśmy się tego show-biznesu na początku, ale była świetna. Byłyśmy bardzo dobrym tandemem, bardzo zgranym. Ona totalnie rozumiała moje potrzeby ekspresji (...)" - powiedziała w podcaście "W stylu Krychowiaka" w RMF FM.
Doda przyznała, że Maja "miała dużo roboty" ze względu na to, że musiała też łagodzić sytuacje, w które wplątała się Dorota.
"Dużo jej zawdzięczam, bo ona była moją ostoją i rozumiała mnie" - wyznała.
A to bardzo istotna cecha dla wokalistki.
"Dla mnie najważniejsze jest, żeby ktoś nie chciał mnie zmieniać na siłę (...). Ja muszę czuć, że ktoś - z ludzi, z którymi ja pracuję - mnie akceptuje. Wystarczy, że mnie wszyscy inni dokoła nie akceptują. Ale ci, którzy są blisko mnie, chciałabym, żeby mnie kochali za to, kim jestem" - dodała.
Sablewska zachwala Dodę. "Bardzo sobie cenię"
Widać, że dzisiaj relacje gwiazd zdecydowanie się ociepliły. Niedługo minie rok, odkąd Sablewska w równie miły sposób wypowiedziała się na temat Dody.
"Ja nie mogę złego słowa powiedzieć na Dodę, bo bardzo sobie cenię ten nasz wzajemny szacunek, który sobie wypracowałyśmy przez te ostatnie lata, i staram się go pielęgnować. Wystąpiłam w jej programie ["Doda. Dream Show" - przyp. aut.] po to też, żeby pokazać, że jeśli mamy na koncie jakieś sukcesy, to jest jedno, ale nasz największy sukces to nasz szacunek wobec siebie" - stwierdziła w wypowiedzi dla Jastrząb Post.
Maja docenia też wizerunek i sposób funkcjonowania w mediach Rabczewskiej.
"Ona jest sobą i to w dzisiejszych czasach w końcu jest docenione, bo jak my zaczynałyśmy pracę, to bycie sobą było czymś kontrowersyjnym, bo ktoś mówił to, co czuje, bo ktoś mówił tak, jak jest, a ja tego nigdy nie rozumiałam. Teraz to się ceni i wydaje mi się, że Doda w to się świetnie wpisała" - mówiła.
Zobacz też:
Sablewska po latach ujawniła spór z Wojewódzkim. Taka jest prawda








