Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wielki finał "Must Be The Music". "Nikt z nich tutaj nie jest przypadkowo"
Piątkowy wieczór przebiega pod znakiem wielkich emocji, które telewidzom zapełnia wyczekiwany finał 13. edycji "Must Be The Music". Tym razem na scenie uwielbianego muzycznego formatu prezentuje się ośmioro wykonawców, którzy rywalizują o miano zwycięzcy, nagrodę pieniężną w wysokości 250 tysięcy złotych na realizację swoich artystycznych marzeń oraz możliwość zaprezentowania się na scenie Polsat Hit Festiwalu.
Na samym początku na scenie zaprezentował się zespół Kuba i Kuba, którzy wprawili telewidzów we wspaniały nastrój.
"Właśnie zaczynamy wielki finał tej edycji 'Must Be The Music'" - ogłosił uradowany Maciej Rock, a Adam Zdrójkowski zwrócił się bezpośrednio do widzów:
"Wszystko oczywiście w waszych rękach, ale niezmiennie warto posłuchać, co mają do powiedzenia nasi jurorzy".
Patrycja Kazadi zauważyła, że wszyscy uczestnicy prezentują naprawdę wysoki poziom.
"Nikt z nich [uczestników - przyp. red.] tutaj nie jest przypadkowo. Dzisiaj mamy bardzo mocny finał i ja się zgadzam z chłopakami. Oczekuję, że nie będzie mniej, tylko będzie tak samo lub jeszcze lepiej" - podsumowała Natalia Szroeder.
Oglądaj "Must Be The Music" w Polsat Box Go
Uczestnicy zachwycili jurorów w finale "Must Be The Music"
Za kulisami uczestników wspierał Mikołaj "Bagi" Bagiński.
"Ale tu jest energia! Od razu mówię, że śpiewam jeszcze gorzej niż tańczę, dlatego w 'Must Be The Music' będę w roli lekkiego wsparcia. (…) Trzymajcie kciuki, a będzie tylko lepiej, ponieważ wśród nas są finaliści tej edycji" - mówił.
Zobacz także: Edward Miszczak szczerze o Bagim. Tak widzi jego przyszłość w mediach [POMPONIK EXCLUSIVE]
Jako pierwszy na scenie zaprezentował się Piotr Odoszewski, który od jurorów usłyszał 4x TAK.
"Ja nie będę udawać dystansu, bo w ogóle nie mam go do ciebie, jesteś moim faworytem, myślę, że czujesz to. Są tutaj ludzie, którzy doskonale śpiewają, ale potem pojawiasz się ty i ja nie umiem tego ocenić, bo ty już nie jesteś uczestnikiem, jesteś prawdziwym artystą. Ja życzę ci zwycięstwa. Po prostu" - ogłosiła z rozbrajającą szczerością Natalia Szroeder, natomiast Dawid Kwiatkowski przyznał:
"My naprawdę czujemy się zaszczyceni, że możemy oglądać narodziny takiej gwiazdy, bo ty będziesz wielki".
Następnie na scenę weszła Julia Gawlik, która po swoim występie usłyszała 2x TAK i 2x NIE.
"Dobrze, myślę, że to jest bardzo fajna premiera mojego pierwszego utworu" - zauważyła pogodnie piosenkarka.
"Myślę, że producenci w Polsce zrobiliby to lepiej. Ten utwór nie udźwignął twojego talentu, ty masz o wiele więcej do zaprezentowania niż ten utwór nam dał. Nie chcę, powiedzieć, że jestem rozczarowany, bo wciąż stoi przed nami dziewczyna z ogromnym talentem, no, ale tak jest. Mam ogromny niedosyt ciebie" - usłyszała Julia od Dawida Kwiatkowskieg.
Podobnego zdania był Miuosh:
"Zgadzam się z Dawidem. Zresztą nam wszystkim się wydaje, że ty jesteś na początku swojej drogi muzycznej. Jestem pewien, że za kilka lat się spotkamy z Julią na scenie".
Asia Smajdor, trzecia uczestniczka, zdobyła 4x TAK.
" (…) Asiu kochana, masz niezwykły dar opowiadania emocji bez przesady i bez takich zbędnych ozdobników. To było bardzo prawdziwe i przez to bardzo poruszające. Są takie głosy, które nie potrzebują wielkich efektów, by poruszyć ludzi i ty właśnie masz taki głos" - mówił przejęty Sebastian Karpiel-Bułecka, na co Natalia Szroeder dodała:
"Podzielam to zdanie i dodam, że jak tak na ciebie patrzyłam, to pomyślałam sobie, że ty masz taką godność sceniczną. Tak stoisz na tej scenie i tę scenę wypełniasz, nie potrzebujesz takich ozdobników. (…) Bo o tym, że śpiewasz świetnie, to nie muszę państwu mówić, bo państwo to słyszeli".
Miuosh chętnie nagrałby numer z Marcychą
4x TAK usłyszała również Marcelina "Marcycha" Ruczyńska, która po swoim występie otrzymała owacje na stojąco. Poruszona wokalistka nie kryła łez.
Wzruszony Miuosh przyznał, że chciałby nawet nagrać współczesną pieśń z Marcychą.
"To jest ten taki moment, nie w tym programie, ale generalnie w życiu, kiedy ja coś słyszę i nie mam siły mówić, bo to było tak wspaniałe, piękne, dźwiękowo, głosowo… To jest jakaś przepiękna historia od tej niepozornej osóbki na castingach do tej osoby na scenie dziś. Dziękuję".
"Ja się bardzo cieszę, że zdecydowałaś się zagrać na skrzypcach. Żałuję, że tak krótko, ale wiem, że to jest taki program, że nie da się tak szybko. (…) Proszę o głos dla tej zdolnej damy. Moja kochana, są artyści, którzy robią wielkie show i są tacy, którzy jedną dźwiękiem potrafią oczarować publiczność. I taką osobą jesteś ty. Dziękuję" - dodał Sebastian Karpiel-Bułecka.
Piąty występ należał do Duetu z Pienin. Jury było zgodne - 4x TAK.
Sebastian Karpiel-Bułecka nie krył emocji:
"Bardzo się bałem, bo wiem, ile taki występ waży, jaki to jest stres. Trochę z tempem był problem, bo skrzypek mocno parł do przodu, ale wiem, z czego to się bierze. To się bierze z wielkich emocji. Drodzy, by pokazaliście, że folklor potrafi być mocno emocjonujący. Tutaj to wszysto było. Gratuluje".
Zachwycony był również Dawid Kwiatkowski:
"Ja panowie chciałbym tak ogólnie podziękować, że przyszliście na ten casting. Jesteście ogromną jakością dodaną tego programu i wy jesteście muzyką. Dziękuję bardzo".
Zdania jurorów były podzielone po szóstym występie. Robert Wiewióra usłyszał 2x TAK i 2x NIE.
"Robert, mi się z tobą bardzo dobrze rozmawia, jesteś super gościem. Ale pogadajmy o muzyce, bo to o muzykę chodzi. (…) To było bardzo bezpiecznie, bardzo konsekwentnie, bardzo solidnie, ale przypraw trochę! Ja bym chciał czegoś takiego od ciebie" - mówił Miuosh.
Sympatią Roberta darzy także Natalia Szroeder:
"Robert, ja ci muszę powiedzieć, że ja cię bardzo lubię. Nie znam ciebie dobrze, ale cię bardzo lubię, mam wrażenie, że jakbyśmy się spotkali na kawie, to by nam się mordy nie zamykały. Mi się podobało bardziej niż tydzień temu, ale mam poczucie - patząc na ten mocny finał - że to nie jest piosenka na finał. (…) To jeszcze nie był ten występ jeszcze po prostu" - podsumowała taktownie.
Zespołem, który zaprezentował się jako przedostatni podczas wielkiego finału "Must Be The Music" był IMASLEEP. Jurorzy zgodnie przyznali 4x TAK, a poruszony Dawid Kwiatkowski zwrócił się bezpośrednio do mam uczestników i przyznał, że są bardzo utalentowane, skoro dały światu tak utalentowane pociechy.
"Bardzo utalentowane mamy i potomstwo również. W tym programie mieliście szansę zaprezentować cztery utwory i każdy z nich był perełką. Na początku tego finału prosiłem, żeby uczestnicy trzymali ten poziom, a wy idziecie coraz dalej. Gdzie wy dojdziecie?" - dumał, co spotkało się z błyskawiczną odpowiedzią Miuosha:
"To już tylko od nich zależy, gdzie dojdą, a od naszych widzów zależy, czy będziemy za chwilę słyszeć ten kawałek z castingów. (…) Słuchajcie, to bardzo różnie wychodzi, kiedy ktoś, kto prezentuje się po angielsku, przychodzi i śpiewa po polsku (…). Wam się to udało.
Finałową ósemkę zamknęła Wiktoria "Vicky" Konończuk, która usłyszała 3x TAK i 1x NIE.
"Ja jestem zaskoczona, jak ty się wokalnie zaprezentowałaś. Zawsze słyszałam, ze ty jesteś muzykalna, fenomenalnie zaśpiewałaś ten refren. Niech ta piękna afirmacja, którą sobie wyśpiewałaś, niech się wyśni, bo bardzo zasługujesz na to wszystko (…)" - ogłosiła zachwycona Natalia Szroeder.
"Od pierwszej sekundy słychać, że to jest twój świat i twoja historia, a co więcej, publiczność chce z tobą być w tym świecie. Jest w tobie szczerość, niesamowia, emocjonalna odwaga, która dzisiaj bardzo porusza ludzi" - mówił Sebastian Karpiel-Bułecki.
Teraz trwa głosowanie, po którym dowiemy się, kto przechodzi do ścisłego finału.
W międzyczasie na antenie doszło do scen, a wszystko za sprawą Sebastiana Karpiela-Bułecki, który 14 maja skończył 50 lat. Ekipa "Must Be The Music" złożyła mu z tej okazji serdeczne życzenia. Nie zabrakło tortu, gromkiego sto lat, a także zaprezentowania zabawnego wideo z kultowymi już wypowiedziami jurora.
W trakcie oczekiwania na wyniki głosowania widzów na scenie pojawili się zwycięzcy ubiegłorocznej edycji - duet Alien x Majtis.
[ARTYKUŁ AKTUALIZOWANY NA BIEŻĄCO]
ZOBACZ TAKŻE:
"Must Be The Music" wchodzi w decydującą fazę. Wiadomo, kto zaśpiewa w wielkim finale
Wielkie emocje w "Must Be The Music". To oni będą rywalizować o awans do finału
Rock przychodzi na próby "Must Be The Music". Najważniejsza jest energia [POMPONIK EXCLUSIVE]
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








