Piotr Gumulec daje popisy satyry w "Tańcu z gwiazdami"
Piotr Gumulec obecnie robi furorę jako uczestnik 19. sezonu programu "Taniec z gwiazdami", ale znany jest przede wszystkim jako kabareciarz. Od 2007 roku współtworzy Kabaret Chyba i stara się rozbawiać ze sceny słuchaczy. Ostatnio robi to zresztą także w "TzG".
Od żartów "Gumy" nie może się opędzić prowadząca tanecznego show, Paulina Sykut-Jeżyna, a ostatnio porównanie do fryzury Michaela Jacksona usłyszała też Iwona Pavlović. Widać wyraźnie, że komik testuje, na co może sobie pozwolić w tak popularnym programie. A jak ocenia poczucie humoru naszych artystów i celebrytów? Niestety - nie jest dobrze.
Piotr Gumulec narzeka na celebrytów. Nie mają poczucia humoru
W nowym odcinku podcastu "Lustra" Gumulec mówi wprost: dystans do siebie samego to coś, czego najwięcej mu u ludzi w naszym kraju brakuje. Podkreśla, że sam często niepotrzebnie przejmuje się wieloma rzeczami, ale uważa, że bardzo ważne jest, abyśmy potrafili śmiać się - oczywiście w sensie pozytywnym - z samych siebie.
"Ja to bardzo cenię i uważam za pozytywną cechę, która świadczy o pewnej inteligencji emocjonalnej. Dla mnie największe gwiazdy to nie są te, które się wynoszą i nie można im nic powiedzieć, tylko te, które same z siebie kpią" - mówi i od razu dodaje, że nie ma u nas zbyt wielu takich osób.
Celebryci i artyści jego zdaniem niepotrzebnie boją się śmiechu. Za granicą programy z rodzaju "Late-night show", w których występują gwiazdy w komediowych skeczach, są uwielbiane, a u nas "zaproszenie gwiazdy do programu kabaretowego jest bardzo trudne".
"A z drugiej strony kręcą rolki, żeby było jak najśmieszniej, ale nie wymyślają nic swojego, tylko podkładają głos pod trendy" - ironizuje Gumulec.
Piotr Gumulec docenia Mandarynę za jedno. To pomogło mu w "TzG"
Rozmowa zeszła w pewnym momencie na Mandarynę, otwiera się w nowym oknie, która wraz z Piotrem występuje w 19. sezonie "Tańca z gwiazdami" - i która jednocześnie w tym tygodniu wystąpiła w szóstym odcinku trzeciego sezonu kabaretowego show Polsatu "Kabaret K2". Do studia zabrała ze sobą swojego tanecznego partnera - Krystiana Rzymkiewicza.
Gumulec pochwalił koleżankę z parkietu "TzG" - a jeszcze bardziej samego Krystiana. Jak podkreślił, oboje są cennymi wyjątkami od reguły i doskonale potrafią się z siebie śmiać.
"Ona jest fantastyczna. Ja ją uwielbiam, jej partnera tanecznego Krystiana Rzymkiewicza jeszcze bardziej. Ale Mandaryna jest po prostu normalną, nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, ale normalną zwykłą kobietą, z którą można o wszystkim pogadać, nie tworzy żadnego dystansu" - docenił Guma.
Jak przyznaje, osoby związane z "TzG" mają wyjątkowe poczucie humoru, dzięki któremu szybko poczuł się w ekipie "jak u siebie" - nie tylko dobrze się bawi, ale też czuje się akceptowany. Nie wszędzie tak jest.
"Naprawdę spotykałem różne gwiazdy, mniejsze czy większe. I właśnie im mniejsza gwiazda, tym większe ego. I nie każdy by mój żart zniósł dobrze. A oni to zaakceptowali i zaczęli się doskonale bawić" - przyznał na koniec z wyraźną ulgą.
Zobacz też:
Jeschke wparował na salę treningową Gumulca i Suryś i się zaczęło, otwiera się w nowym oknie








