Ruszył nowy sezon "Królowej przetrwania"
Za nami premiera trzeciego sezonu programu "Królowa przetrwania". Reality show od początku wzbudza ogromne emocje wśród widzów - uczestniczki muszą radzić sobie nie tylko z trudnymi warunkami w dzikiej przyrodzie, ale także z napięciami w grupie, rywalizacją i własnymi słabościami.
Celebrytki, oderwane od codziennego komfortu, muszą zmierzyć się z wyzwaniami, które sprawdzają ich odporność, spryt oraz umiejętność współpracy.
Prowadzącą show w najnowszej edycji została Małgorzata Rozenek-Majdan. Gwiazda z tej okazji udzieliła wywiadu dla Newserii, w którym opowiedziała o kulisach pracy na planie i podzieliła się swoimi refleksjami na temat programu.
Małorzata Rozenek nie owija w bawełnę ws. "Królowej przetrwania"
Małgorzata Rozenek-Majdan wyznała, że warunki pracy nad "Królową przetrwania" były bardzo wymagające. Zdjęcia odbywały się w samym sercu przyrody, co wiązało się z wieloma logistycznymi wyzwaniami.
"To nie jest program, w którym ja w sukience i na szpilkach mogę dojść na środek jakiegoś placu i powiedzieć dziewczynom o regułach. Nie, plan zdjęciowy był w sercu przyrody i musieliśmy tam jakoś dotrzeć. Dojeżdżaliśmy więc jeepami, bardzo często chodziliśmy też pieszo, żeby pokazać widzowi piękno tego miejsca" - zaczęła Rozenek.
Rozenek-Majdan podkreśliła jednak, że jako prowadząca miała znacznie więcej komfortu niż uczestniczki "Królowej przetrwania", które przez cały czas musiały funkcjonować w trudnych warunkach terenowych.
"Ten program wymagał od nas dużego zaangażowania, natomiast ja miałam to ogromne szczęście, że gdy wracałam po zdjęciach, to szłam pod prysznic i kładłam się do czystego łóżka. Szczerze mówiąc, czułam poczucie winy, że mam takie warunki, bo wiedziałam, że dziewczyny zmagają się nie tylko z różnymi warunkami, ale także ze swoimi emocjami" - zauważyła.
Rozenek ma pewnie wnioski ws. "Królowej przetrwania"
Małgorzata Rozenek-Majdan przyznała również, że obserwowanie uczestniczek w wymagających sytuacjach skłoniło ją do pewnych refleksji na temat ludzkich zachowań i sposobu postrzegania różnych wydarzeń.
"Ten program pokazał mi, że każdy ma prawo do swojej narracji, do opowiedzenia swojej historii i nie ma jednej obiektywnej i słusznej prawdy, bo w zależności od tego, kto obserwuje daną sytuację, ma zupełnie inne wnioski. I chyba tak powinno być. Poza tym każda sytuacja wymaga bycia uczciwym człowiekiem, niezależnie od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Chodzi o to, jak zachowujesz się w momencie, kiedy mierzysz się z ekstremalnym wyzwaniem" - mówiła Rozenek.
Pod koniec rozmowy Rozenek dodała, że bardzo się ucieszyła, kiedy zwrócono się do niej z propozycją prowadzenia "Królowej przetrwania".
"Bardzo się ucieszyłam, bo lubię takie propozycje, które pozwalają mi na rozwój zawodowy. Bardzo lubię swoją pracę, uważam, że jeszcze wiele przede mną i mogę zrobić wiele ciekawych rzeczy" - wyznała.
Zobacz też:
Już wydali werdykt ws. "Królowej przetrwania". Nie mogą na nią patrzeć








