Małgorzata Rozenek-Majdan nowym gospodarzem "Królowej przetrwania"
Małgorzata Rozenek-Majdan przyjęła propozycję i została prowadzącą formatu "Królowa przetrwania". Jak sama wyznała, było to ogromne wyzwanie. Na miejscu nie zabrakło problemów, w tym kłótni między celebrytkami.
"(...) mieliśmy bardzo często zdjęcia w nocy, a w programie tyle się działo, że nie było mowy o zmęczeniu. Emocje tak nam buzowały, że naprawdę warto będzie to oglądać" - wyjawiła Telemagazynowi.
Małgorzata Rozenek szczerze o wyzwaniach na wyspie
Rozenek-Majdan zdradziła, w jaki sposób udało jej się poprowadzić program, w którym trzeba mieć oczy dookoła głowy i być zawsze gotowym do kolejnych zadań.
"Kluczowe jest słowo "prowadzenie". Jako osoba prowadząca byłam towarzyszką dziewczyn. Byłam na początku każdego zadania, rozmawiałam z nimi po każdym dniu, ale nie uczestniczyłam w ich życiu codziennym. Nie uczestniczyłam w przedsięwzięciach, którymi one były poddawane każdego dnia. Byłam bardziej neutralnym obserwatorem" - mówiła.
Małgorzata poczuła sympatię do uczestniczek, choć przez większość czasu starała się zachować zimny profesjonalizm.
"Miałam być bardzo neutralna i starałam się nią być, ale jak spędzasz z kimś tak dużo czasu, to w naturalny sposób zaczynasz nawiązywać relacje. Musiałam siebie bardzo hamować, żeby nie kibicować, ale już w połowie poległam, kibicowałam każdej z nich i myślę, że naprawdę sobie poradziły. Naprawdę dały z siebie wszystko" - zauważyła żona Radosława Majdana.
Nie zabrakło afer. Małgorzata Rozenek zdradziła kulisy show
Jak wyznała "Perfekcyjna Pani Domu", emocji nie zabrakło. Choć niektórym wydawało się, że po pełnym konfliktów drugim sezonie (w którym można było oglądać m.in. Natsu, Agnieszkę Kaczorowską czy Paulinę Smaszcz) show nie będzie w stanie ponownie zapewnić tak kontrowersyjnej ekipy, prowadząca rozwiała wątpliwości:
"Emocje były bardzo często ekstremalne. (...) przechodziły od zera do setki w dwie sekundy. Dziewczyny naprawdę mocno przeżywały program, a produkcja stawia je w trudnych fizycznie okolicznościach i to generuje stres, zmęczenie. To generuje zupełnie inne zachowanie, bo w ekstremalnych sytuacjach wychodzi prawdziwy charakter człowieka".
Osobiście Rozenek nie pamięta, by weszła w konflikt z którąkolwiek z pań.
"Żadna z uczestniczek nie dawała mi się we znaki. One nawet miały o tyle łatwiej, że trudno było kwestionować pozycję prowadzącej. (...) Mogłam być jedynie wsparciem. Ale to są dziewczyny, które wiedzą, po co tam przyszły i nie będą marnować czasu na jakieś niepotrzebne emocje. Program przysporzył im naprawdę bardzo dużo emocji" - zauważyła.
Premiera trzeciego sezonu programu planowana jest na dzisiejszy wieczór.
Czytaj też:
Oto lista uczestniczek "Królowej przetrwania". W 3. sezonie nie zabraknie znanych twarzy
Kasia Nast wróciła do kraju. Za jej decyzją stoi miłość. "Dopiero teraz mogę powiedzieć"








