Program Młynarskiej szybko został zdjęty z anteny
Kariera medialna Agaty Młynarskiej trwa nieprzerwanie od początku lat 90. To wówczas została zatrudniona w TVP, w której spędziła naprawdę wiele lat. Prowadziła programy lifestylowe, rozrywkowe, a także teleturnieje.
Po szesnastu latach przeniosła się do Polsatu, a kolejnymi przystankami w jej karierze były TLC i TVN. W tym ostatnim miała swój autorski program "Konfrontacje Agaty", w którym nie brakowało kontrowersyjnych tematów.
Choć wydawało się, że format zagości na dłużej, dyrektor programowa Lidia Kazen dość szybko podjęła decyzję o jego zakończeniu, bo już po 12 odcinkach. Od tego czasu minęło już ponad rok. W najnowszym wywiadzie Agata Młynarska wróciła do tego tematu, odsłaniając kulisy.
Młynarska nie przestanie bronić formatu
Choć Agata Młynarska ma wielki sentyment do swojego programu, to jak przyznała właśnie w "Galaktyce Plotka", rozumie, że telewizja rządzi się swoimi prawami.
Na pytanie, dlaczego właściwie program zniknął z anteny, odpowiedziała: "To pytanie do pani Lidii Kazen. (…) Pewnie nie uwierzyła dalej w ten format, pewnie miała inny pomysł na TVN Style, trudno mi powiedzieć. Takie są losy programów telewizyjnych".
Choć przyjęła decyzję o zakończeniu formatu ze zrozumieniem, to jednak wciąż stoi na stanowisku, że był on wartościowy.
"Będę stała cały czas przy swoim i umiem bronić tego formatu. (...) On pokazuje, że można wyjść ze swojej bańki i się skonfrontować. To nie jest format łagodny, jak to w konfrontacji. Ja jednocześnie oddawałam głos dziewczynom przy stole, byłam ich sojuszniczką - jednej i drugiej strony. Chciałam ich wysłuchać. Co ważne, na koniec programu bardzo często było tak, że one wstawały i już były razem, widziałam, że zaczynały się rozumieć" - podsumowała, dodając, że w życiu codziennym często spotykała się z odzewem dot. programu, a niektóre odcinki szeroko poniosły się w mediach społecznościowych.
Zobacz też:
Wieści ws. Nawrockiej dotarły po weekendzie. Młynarska nie mogła dłużej milczeć
Młynarska bez ogródek o Woźniak-Starak. "Nie muszę oglądać, żeby wiedzieć"
Płyną wieści zza zamkniętych drzwi domu Młynarskiej. Oto jaka jest prawda








