Śmierć Jana Frycza poruszyła polskie środowisko artystyczne. Aktor zmarł 15 sierpnia 2026 roku. Wiktoria Gorodecka, która miała okazję wielokrotnie z nim pracować, opowiedziała na łamach "Super Expressu", jakim był człowiekiem i scenicznym partnerem.
Wiktoria Gorodecka wspomina Jana Frycza
Wiktoria Gorodecka przez lata spotykała się z Janem Fryczem na scenie. Aktorka nie kryje, że podziwiała jego artystyczną odwagę oraz szczerość wobec twórców. Podkreśliła, że Frycz zawsze przychodził z własną wizją roli.
"Pan Jan był zawsze, zawsze bardzo szczery wobec twórców i to w nim podziwiałam, bo ja jednak mam w sobie taką, nie nazwałabym to pokorą, ale taką zawsze, że jak spotykam się z twórcami, to zawsze słucham, co mają do powiedzenia i co ja mam dokładnie dla nich zagrać" - wyznała.
Zdaniem Gorodeckiej Frycz wyróżniał się nieugiętą postawą artystyczną, którą obecnie coraz trudniej spotkać wśród aktorów. Równie ciepło wspomina go jako człowieka.
"Pan Jan zawsze przychodził ze swoją wizją. Miał taką dosyć nieugiętą artystyczną postawę, która dzisiaj jest rzadkością, a poza tym był wspaniałym człowiekiem. Wiele rzeczy razem zrobiliśmy" - opowiedziała.
Jan Frycz za każdym razem zaskakiwał Gorodecką na scenie
Każde spotkanie z Fryczem wymagało od jego scenicznych partnerów pełnego skupienia. Aktor nie trzymał się bowiem jednego, wypracowanego sposobu grania. Dzięki temu spektakle z jego udziałem za każdym razem nabierały innej energii.
"Jan Frycz zawsze był nieprzewidywalny i to było wspaniałe. Dla niego każdy spektakl był zupełnie inny. Ty jako aktor, jako partner musiałeś być zawsze czujny i to było super, że te sceny, które razem graliśmy, zawsze żyły od nowa" - zdradziła Gorodecka.
Według aktorki Frycz nie próbował jedynie odtwarzać swojej roli, a podchodził do niej z zacięciem artystycznym.
"Zawsze miał takie niecodzienne podejście do grania. On nigdy tak naprawdę nie grał, tylko po prostu był. Był z partnerem i czerpał z tego, co daje akurat energia tego dnia" - podsumowała.

Zobacz też:
Żona Jana Frycza potwierdziła ws. ostatniego pożegnania. Wystosowała dwie prośby
Nikt nie wiedział, że to ostatni występ Frycza. Właśnie się wydało, to wydarzy się w dniu pogrzebu








