Ewa Chodakowska rozstała się z mężem. Byli razem 17 lat
Takiego zwrotu nikt się nie spodziewał.
Nieoczekiwanie Ewa Chodakowska poinformowała, że postanowili z mężem się rozstać. Influencerka wraz z Lefterisem Kavoukisem tworzyła zgrany duet zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Teraz ten pierwszy rozdział się zakończył.
"Po 17 wspólnych latach podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszego małżeństwa. Niełatwo zamknąć tak ważną część życia w kilku zdaniach. Przez te wszystkie lata byliśmy dla siebie miłością, rodziną, przyjaciółmi i partnerami w budowaniu wspólnego świata" - przekazali Ewa i Lefteris.
Ledwo wydała oświadczenie o rozstaniu, a tu taki ruch Chodakowskiej. Wytrzymała raptem parę godzin
Ekspartnerzy od razu podkreślili, że nie żałują spędzonego razem kawałka życia, co zaowocowało ekscytującymi projektami i pięknymi wspomnieniami. Przyznali, że od jakiegoś czasu praca zaczęła zajmować zbyt dużo miejsca w ich codzienności, którą coraz trudniej było im wspólnie poukładać.
Jeszcze wciąż małżonkowie z góry zaznaczyli, że żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności za taki obrót spraw. Widać, że chcieli uniknąć niepotrzebnych domysłów i zachować dobre imię.
Wydawało się, że po wywołaniu burzy swoim oświadczeniem w internecie 44-latka będzie chciała trochę ochłonąć, ale nic bardziej mylnego. Oto co wydarzyło się dosłownie parę godzin później.
Ewa Chodakowska o kulisach rozpadu małżeństwa. Jest inaczej, niż wszyscy myśleli
Chwilę po publikacji Chodakowska wstawiła na InstaStories zdjęcie z luksusowego apartamentu na Mykonos, z którego okien rozpościerał się przepiękny widok.
"Nie martw się o mnie... Zameldowałam się właśnie w moim drugim domu" - napisała, chcąc uspokoić fanów.
Późnym wieczorem gwiazda udostępniła wspólne zdjęcie z mężem, odsyłające do styczniowego posta. Jej komentarz sugeruje, że to właśnie w nim należy szukać wskazówek co do powolnego zbliżania się końca ich relacji czy pierwszych oznak kryzysu.
"To nie była spontaniczna decyzja, dziewczyny. Ten post - jak wiele innych - mówi sam za siebie" - wyznała, dodając na koniec emoji białego serca.
A oto do czego odesłała swoje obserwatorki.

Potwierdziło się ws. małżeństwa Chodakowskiej. Oto cała prawda o rozstaniu. Znaki były już od miesięcy
W przywołanym przez siebie poście Chodakowska dzieliła się wrażeniami z sylwestra i pierwszego dnia nowego roku, które spędziła tylko z mężem: wieczór na kolacji i skromnym toaście w domu, a kolejną dobę na spacerze po zaśnieżonym parku.
Ewa przyznała wtedy, że dawno nie była tak spokojna. W końcu znaleźli dla siebie z ukochanym czas - i w końcu nie rozmawiali tylko o pracy. Wówczas odbyli też poważną rozmowę, która miała zapoczątkować zmiany w ich życiu.
"Pytanie było proste. I właśnie dlatego tak trudne: 'Jaki moment tego roku sprawił, że byliśmy z nas dumni?'. Nie z pracy. Nie z projektów. Nie z zawodowych sukcesów. I wtedy zrobiło się pod górkę. Bo pracujemy razem. Siedem dni w tygodniu. Przez cały rok. I paradoksalnie - bardzo rzadko naprawdę jesteśmy razem, pielęgnując naszą relację. Nie zadania. Nie cele. Nas. Ta rozmowa przyniosła refleksje, które długo w nas zostaną" - pisała kobieta.
Małżonkowie postanowili, że muszą nieco zwolnić i poświęcać sobie w tygodniu w pełni chociaż jeden dzień.
"Obiecałam sobie - i nam - że tak będą wyglądały nasze soboty. Bez rozmów o pracy. Bez telefonów. Bez rozpraszaczy. Za to z pełną obecnością. Z uważnością skierowaną do środka. Na nasze potrzeby. Na nasze marzenia. Na nas" - wyjawiła.
Niestety po tym, co się stało, nie ma już wątpliwości, że parze nie udało się zażegnać kryzysu...
Zobacz też:
Ewa Chodakowska w końcu powiedziała "dość". Oficjalnie ogłosiła przełomową decyzję
Potwierdziło się ws. Chodakowskiej i "Tańca z gwiazdami". Wygadała się Gałązka








