Robert i Anna Lewandowska rozpoczynają nowy etap. Czeka ich przeprowadzka za ocean
DecyzjaRoberta Lewandowskiego o podpisaniu kontraktu z amerykańskim klubem piłkarskim odbiła się szerokim echem nie tylko w środowisku sportowym, ale także w świecie show-biznesu.
To, że od nowego sezonu gracz polskiej kadry rezygnuje z grania w barwach FC Barcelony i będzie reprezentował Chicago Fire nie do końca przypadło do gustu jego żonie.
Anna Lewandowska dobrze czuła się w Katalonii, a przeprowadzka za ocean oznacza dla niej nie tylko rozłąkę z ulubionym miastem, ale także zupełnie nowy etap w karierze. W Hiszpanii celebrytka zbudowała sobie markę, wystartowała z kilkoma dobrze prosperującymi biznesami, a w "Wietrzyn mieście" będzie musiała budować to wszystko na nowo.
Trenerka skomentowała to, publikując w sieci emocjonalny wpis.
"Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. (...) Jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i nie będę udawać, że jest inaczej" - pisała na swoim profilu.
Wpis Anny Lewandowskiej wywołał spore kontrowersje. Biograf piłkarza ocenił to jednoznacznie
Wyznanie spotkało się z bardzo różnym przyjęciem. Część osób wsparło influencerkę, inni zwracali uwagę na to, że przenosiny do Chicago trudno nazwać niedogodnością.
"Mogli jechać do Mediolanu, do Rzymu. Mogli się przeprowadzić tam, gdzie dusza zapragnie. Może poza Paryżem. Wydaje mi się, że liga włoska, która jest w odwrocie, byłaby dobrą opcją. Nie chcę nikogo oceniać ani potępiać, ale wydaje mi się, że nie ma co przesadzać w dramatach. To nie są dramaty" - mówił Kamil Kosowski w "Studio Mundial".
Teraz głos zabrał Sebastian Staszewski - autor biografii najpopularniejszego polskiego piłkarza.
"Przeczytałem ten wpis dwa razy, żeby zrozumieć i wydaje się, że rozumiem, co miała na myśli. Musimy pamiętać o kontekście. Oni przez 12 lat mieszkali w Niemczech i pojechali do Barcelony - słonecznej, zupełnie innej, jeśli chodzi o ludzi niż w Niemczech" - ujawnił w tym samym programie.
Dziennikarz zwrócił uwagę, że dla Anny Lewandowskiej zmiana malowniczej Barcelony na "surowe" Chicago może być dla celebrytki powrotem do tamtych wspomnień.
"Ona zakochała się w Barcelonie, a Chicago jest trochę jak Monachium i to powrót do przeszłości. I ktoś jej teraz mówi: 'Wyjedź z miejsca, w którym czułaś się świetnie, do miejsca, w którym nikogo nie znasz'. Dla mnie ten wpis to jest publiczna terapia. To, co w niej siedziało, to z siebie wyrzuciła" - dodał autor książki "Lewandowski. Prawdziwy".
Reakcja Anny Lewandowskiej była nie na miejscu? Sebastian Staszewski nie ma wątpliwości
Przy okazji przyznał bez ogródek, że szczerość i emocjonalność żony piłkarza była jego zdaniem zupełnie niepotrzebna.
"Można się było wstrzymać z tym wpisem, przynajmniej w tym momencie. To nie był właściwy timing. Od strony PR-owej ten wpis nie był potrzebny, natomiast od strony ludzkiej potrafię ją zrozumieć (...). Każdy, kto pomieszkałby w miejscu, w którym odnalazł swoją duszę i kazano by mu wyjechać, to reakcja byłaby podobna" - tłumaczył w "Studiu Munidal".
Sebastian Staszewski zdradził też sekret dotyczący popularnej pary.
"Ania ma swój temperament. Nie jest tajemnicą, że czasem się z kimś pokłóci, tu na kogoś nakrzyczy. Robert ma zupełnie inny temperament, jest bardziej spokojny, wycofany" - podsumował w tej samej rozmowie.
Zobacz też:
Tak Anna Lewandowska zareagowała na decyzję męża. "Była załamana"
Nocne doniesienia Lewandowskiej oburzyły internautów. "Trochę słabo się żalić"








