Anna Lewandowska już wcześniej narzekała na ciągłe zmiany
Anna Lewandowska w nocy z 30 na 1 lipca zaskoczyła wszystkich dramatycznym wpisem. Podczas gdy Robert Lewandowski z entuzjazmem ogłasza przejście do klubu piłkarskiego w Chicago, jego żonę trapią zmartwienia związane z przeprowadzką. Teraz słowa, jakie wypowiedziała pół roku temu, w styczniowym wywiadzie dla "Twojego Stylu", nabierają nowej mocy.
"To była zmiana o 180 stopni. Monachium to ordnung, chłód i zdystansowani ludzie. Barcelona - mañana, słońce i serdeczni, otwarci, spontaniczni mieszkańcy" - opisywała żona Lewandowskiego wrażenia po przeprowadzce.
I choć Anna zapewniała, że przyzwyczaiła się do zmian, była wyraźnie zmęczona ciągłymi przenosinami i tym, że przez wszystkie ostatnie lata ich życie było dostosowane "pod Roberta". Po jej najnowszej wypowiedzi o wyjeździe do Chicago rozpętała się burza.
Poruszenie po słowach Anny o decyzji Roberta Lewandowskiego
Od bladego świtu, odkąd w mediach zawrzało po słowach Anny, mierzy się ona ze sporą krytyką kibiców. Tymczasem we wspomnianym wywiadzie Lewandowska dokładnie wyjaśniła, że przez lata cały czas była skupiona na mężu.
"Nie chcę czekać, aż przestanie grać, żeby spełniać marzenia. I tak wszystko układam, żebym już teraz mogła to robić. [...] Od 20 lat wszystko kręci się wokół gry w piłkę. Ostatnio poczułam, że ja też potrzebuję atencji najbliższych. Po prostu. I wiem już, czego chcę, co jest dla mnie ważne" - przekonywała.
Dopiero w Barcelonie poczuła, że może żyć pełnią życia i realizować swoje plany. W tym kontekście jej obecne rozgoryczenie staje się w pełni zrozumiałe.
"Od kiedy mieszkam w Barcelonie, żyję bardziej swoim życiem. Dawniej robiłam wiele rzeczy z myślą o Robercie, kończyłam studia dietetyczne dla Roberta, czytałam książki, żeby się dowiedzieć, jak jeszcze mogę mu pomóc. Nie przestałam go wspierać, ale poszłam po swoje" - mówiła, wtedy jeszcze ciesząc się hiszpańskim słońcem.
Hiszpańska prasa o Annie i Robercie Lewandowskich
Anna nie ukrywa, jak szczęśliwa jest w Barcelonie. Zauważyła to też hiszpańska prasa. Kataloński serwis Sport opublikował tekst z wymownym nagłówkiem: "Żona Lewandowskiego nie chciała opuszczać ani FC Barcelony, ani samej Barcelony".
"Żona Lewandowskiego nie opuściłaby ani Barcy, ani Barcelony. Lewandowska opublikowała list otwarty, w którym wyraża smutek z powodu odejścia z klubu. Przyznała, że rodzina czuje się nieco zaniepokojona zmianą, której tak naprawdę nie pragnęli. Lewandowska dała też do zrozumienia, że w przyszłości wrócą do Barcelony" - napisano w artykule.
Dziennikarze są przekonani, że żona Roberta do Barcelony będzie wracać regularnie, nie tylko ze względu na swoje biznesy, ale też po prostu dlatego, że tam rozkwitła. Ten pogląd podziela też Mundo Deportivo, w swoim tekście "Wzruszające pożegnanie Anny Lewandowskiej: Barcelona jest moim domem, wrócę".
Zobacz też:
Tak Anna Lewandowska zareagowała na decyzję męża. "Była załamana"
Abramowicz nie gryzie się w język ws. Lewandowskiej. Co za słowa
Marina Szczęsna i żona Rubika reagują na "dramat" Lewandowskiej. Ludzie nie wytrzymali








