Robert Lewandowski zagra w MLS. Parę czeka przeprowadzka
Wiadomość o transferze Roberta Lewandowskiego zelektryzowała media na całym świecie. Najlepszy polski piłkarz zakończył swoją przygodę z FC Barceloną i nie przedłużył kontraktu z klubem.
Gracz biało-czerwonych rozegrał z "Dumą Katalonii" cztery wyjątkowe sezony, zdobywając w tym czasie 120 bramek oraz 7 trofeów.
Po ogłoszeniu decyzji o zmianie drużyny ruszyła lawina plotek. Dziennikarze prześcigali się teoriach na temat tego, gdzie teraz zagra małżonek Anny Lewandowskiej.
Jedną z najbardziej prawdopodobnych opcji było obranie przez 37-latka egzotycznego kierunku i dołączenie do klubu Al-Hilal.
Robert Lewandowski postanowił. Zagra w drużynie z Chicago
Ostatecznie Robert Lewandowski zdecydował się przyjąć ofertę amerykańskiego Chicago Fire.
To oznacza, że wraz z rodziną piłkarz będzie musiał przenieść się za ocean. Ta wiadomość jednak nie ucieszyła jego żony. Najsłynniejsza polska influencerka zdążyła zadomowić się w Barcelonie. Trenerka ma w Katalonii także wiele dobrze prosperujących biznesów i cieszy się sympatią tamtejszej prasy.
Trudno się dziwić, że nie kryła rozczarowania decyzją męża.
"Przed nami ogromna zmiana, czyli przeprowadzka do Chicago. (...) Ostatnie tygodnie to dla mnie rollercoaster skrajnych emocji. Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża. (...) Jako kobieta mam prawo czuć lęk. Mam prawo czuć się przytłoczona i nie będę udawać, że jest inaczej" - przekazała w mediach społecznościowych.
Tak Anna Lewandowska zareagowała na transfer Lewego
Na temat reakcji Anny Lewandowskiej wypowiedział się szerzej Jacek Góralski, którego żona trenowała wraz z wybranką słynnego piłkarza.
"Była taka sytuacja, że trenowały i w pewnym momencie Ania przerwała trening i przekazała informację, że odchodzą z Barcelony. Była załamana" - zdradził w programie "Studio Mundial".
Chociaż influencerka nie była też przekonana do pozostałych możliwości stojących przed mężem, wizja przeprowadzki w ogóle jej się nie podobała.
"Myślę, że gdyby usłyszała, że idą do Arabii Saudyjskiej, to wpis miałby bardziej dramatyczny wydźwięk. Wszystko na świecie będzie gorszym kierunkiem niż Barcelona. Zapuszczenie korzeni w tak fantastycznym miejscu robi swoje" - dodał.
Obecny w studiu Kamil Kosowski dodał, że doskonałą dla pary alternatywą mogło być podjęcie decyzji o wyborze jednego z europejskich klubów piłkarskich.
"Mogli jechać do Mediolanu, do Rzymu. Mogli się przeprowadzić tam, gdzie dusza zapragnie. Może poza Paryżem. Wydaje mi się, że liga włoska, która jest w odwrocie, byłaby dobrą opcją. Nie chcę nikogo oceniać ani potępiać, ale wydaje mi się, że nie ma co przesadzać w dramatach. To nie są dramaty" - podsumował.
Zobacz też:
Najpierw potwierdziło się ws. Lewandowskiego, a w weekend ogłosili szczęśliwe nowiny
Anna Lewandowska zdradza sekret swojej twarzy. Oto z czego korzysta








